Po prostu pech

 Dla pewnego amatora cudzych samochodów to nie był udany dzień, choć zapowiadało się nieźle. Pozostawiony z kluczykami w stacyjce samochód aż prosił się, by nim odjechać, stan „pod wpływem” dodawał odwagi, a sądowy zakaz prowadzenia pojazdów przestał mieć znaczenie. Wycieczka pewnie byłaby udana, gdyby nie kolizja... z oznakowanym radiowozem.

 

W ubiegłą środę, w samo południe, w Bobrownikach Wielkich zniknął nagle Ford Focus. Kradzież samochodu ułatwił trochę sam właściciel, zostawiając go z kluczykami w stacyjce, a jak wiadomo, okazja czyni złodzieja. Właściciel poinformował o kradzieży policjantów z Komisariatu Policji w Żabnie, którzy szybko pojawili się na miejscu. Równie szybko ustalono sprawcę i miejsce, gdzie mógł odjechać skradzionym samochodem. Gdy policjanci jechali wytypowaną trasą, na jednej z dróg szutrowych zza zakrętu wyjechał nagle poszukiwany samochód, nad którym kierowca nie zapanował i ...uderzył w radiowóz. Za kierownicą skradzionego pojazdu siedział 40-letni mieszkaniec powiatu tarnowskiego, który zaraz po kolizji został zatrzymany. Był nietrzeźwy, w wydychanym powietrzu miał jeden promil alkoholu. Jak się okazało, mężczyzna ma dożywotni zakaz prowadzenia samochodów wydany przez Sąd Rejonowy w Dąbrowie Tarnowskiej. Pechowy złodziej po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kradzieży samochodu, prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości oraz naruszenia zakazu sądowego. Przyznał się do zarzutów i złożył w tej sprawie wyjaśnienia. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. O tym jednak zdecyduje sąd w Dąbrowie Tarnowskiej, przed którym będzie odpowiadał.

 

16.07.2021
Twój komentarz:
Ankieta
Czy zaszczepisz się przeciwko COVID-19?
| | | |