Wielka Niedziela

 Wielka Niedziela – rodzinne święto poświęcone jedzeniu. Nic dziwnego. Po czterdziestodniowym Wielkim Poście, a dawnymi czasy rzeczywiście poszczono, na Wielką Niedzielę czekano z wielką niecierpliwością. Nawet biedne, chłopskie śniadania, nie grzeszyły umiarem.

 

Pierwszy dzień świąt wielkanocnych, Wielka Niedziela, upływał od zawsze w ścisłym, rodzinnym gronie. I przy jedzeniu. Po cztedziestodniowym poście nadchodziło wielkie obżarstwo. Tak wielkie, że od niepamiętnych czasów szukano sposobu na uchronienie się od zgagi i innych skutków przejedzenia. Według najstarszych porad, najskuteczniejszą metodą było zjedzenie na czczo święconego chrzanu i chuchnięcie  trzy razy do komina, ewentualnie zjedzenie przed śniadaniem usmażonych na maśle pokrzyw. A potem można już było zasiadać do niekończącej się uczty. Nawet biedne, chłopskie śniadania, spożywano bez umiaru. „Po maszy rannej spożywają święcone. Nasamprzód jedzą po kawałeczku jaja, potem po kawałku chleba z masłem, wreszcie cielęcinę pieczoną, słoninę, kiełbasę, jaja, wszystko zmieszane z chrzanem.  A potem ciasta, baby, serowniki i tak przez cały dzień” opisywał E.Janota.  Dawnej głęboko wierzono, że ze święconego nic nie może się zmarnować. Okruszyny ciast rozsiewano więc po ogrodzie, skorupki z jajek wynoszono na grządki, a ze święconego chrzanu robiono krzyżyki i wkładano je pod węgły domu. Kawałki chleba, sera i kiełbasy dawano krowom i koniom, a kości z mięsa rozrzucano po polu. Wszystko to miało swoje znaczenie, ale prowadziło do jednego – miało zapewnić urodzaj i pomyślność.

31.03.2024
Twój komentarz:
Ankieta
Czy wiesz, na kogo oddasz głos w drugiej turze wyborów?
| | | |