Opaska na wagę zdrowia

 Mieszkańcy Tarnowa, którzy mają minimum 70 lat lub posiadają znaczny stopień niepełnosprawności, będą mogli skorzystać z teleopieki. Centrum Usług Społecznych w Tarnowie rozpoczęło nabór do programu „Czuwamy zdalnie – pomoc w zasięgu ręki”.

 

Centrum Usług Społecznych rusza z kolejną edycją programu teleopieki. „Czuwamy zdalnie – pomoc w zasięgu ręki” to usługa skierowana do mieszkańców Tarnowa, która będzie realizowana przez cały 2026 rok. Udział jest bezpłatny. Celem jest zwiększenie bezpieczeństwa oraz wsparcie samodzielnego funkcjonowania osób starszych i osób z niepełnosprawnościami w ich własnym domu. Z usługi mogą skorzystać mieszkańcy Tarnowa, którzy mają minimum 70 lat lub posiadają znaczny stopień niepełnosprawności.

Senior otrzymuje opaskę wyposażoną w przycisk alarmowy, dzięki któremu może w każdej chwili wezwać pomoc. Urządzenie rejestruje też podstawowe parametry życiowe użytkownika.

Nabór do programu wystartował 22 grudnia i prowadzony jest w sposób ciągły, w miarę dostępności opasek bezpieczeństwa. Wymagane dokumenty dostępne są TU.

Szczegółowych informacji udzielają koordynatorzy indywidualnych planów usług społecznych CUS przy ul. E. Goldhammera 3, pok. 102, tel. 14 68 82 130 oraz 14 68 82 131. Liczba miejsc jest ograniczona.

 

22.12.2025
Komentarze:
Majak: 28.01.2026
Poniżej masz ostry, bardzo negatywny tekst – w formie skargi/komentarza. Jeśli chcesz, mogę go potem złagodzić prawnie albo dostosować dokładnie pod pismo do urzędu / media / Facebook. Jako osoba starająca się o uzyskanie opaski teleopieki dla osoby w bardzo ciężkim stanie zdrowia, czuję się zmuszony wyrazić skrajną frustrację i oburzenie sposobem działania pracowników biura 102a. Od samego początku spotkałem się z rażącą niekompetencją. Przy pierwszym złożeniu dokumentów nie poinformowano mnie, że posługuję się nieaktualnym drukiem. Zamiast tego usłyszałem jedynie, że brakuje podpisu osoby, która ma korzystać z opaski. W efekcie zostałem zmuszony do ponownego, całkowitego wypełniania wniosku, tracąc czas i energię – w sytuacji, w której liczy się każda chwila. Ponieważ informacje przekazywane przez pracownice były niespójne i budziły wątpliwości, przeprowadziłem własne dochodzenie. To, czego się dowiedziałem, jest szokujące. Okazuje się, że na opaski, które mają ratować życie, można czekać nawet pół roku, ponieważ wnioski nie są wysyłane na bieżąco do firmy dostarczającej sprzęt. Odpowiedzialność za to spoczywa na pracownicach z pokoju 102a. Co więcej, podczas kolejnych rozmów telefonicznych te same osoby udzielały mi błędnych, sprzecznych i wprowadzających w błąd informacji, co tylko potwierdza brak profesjonalizmu i elementarnej wiedzy o procedurach, które same obsługują. Trudno nie zadać pytania, czy podatnicy powinni finansować zatrudnienie trzech osób, które – jak się dowiedziałem – obsługują zaledwie 72 opaski i nie potrafią sprawnie realizować podstawowych obowiązków. W obecnej formie wygląda to nie jak realna pomoc seniorom i osobom niepełnosprawnym, lecz jak fikcja organizacyjna, za którą płacą mieszkańcy Tarnowa. Coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z kolejnym tarnowskim „wałkiem”, sztucznym tworzeniem stanowisk i programem, który ładnie wygląda na papierze, ale w praktyce zawodzi osoby najbardziej potrzebujące. W sytuacji, gdy stawką jest zdrowie i życie ludzi, taki poziom niekompetencji jest po prostu niedopuszczalny.
Majak: 28.01.2026
Jako osoba starająca się o uzyskanie opaski teleopieki dla osoby w bardzo ciężkim stanie zdrowia, czuję się zmuszony wyrazić skrajną frustrację i oburzenie sposobem działania pracowników biura 102a. Od samego początku spotkałem się z rażącą niekompetencją. Przy pierwszym złożeniu dokumentów nie poinformowano mnie, że posługuję się nieaktualnym drukiem. Zamiast tego usłyszałem jedynie, że brakuje podpisu osoby, która ma korzystać z opaski. W efekcie zostałem zmuszony do ponownego, całkowitego wypełniania wniosku, tracąc czas i energię – w sytuacji, w której liczy się każda chwila. Ponieważ informacje przekazywane przez pracownice były niespójne i budziły wątpliwości, przeprowadziłem własne dochodzenie. To, czego się dowiedziałem, jest szokujące. Okazuje się, że na opaski, które mają ratować życie, można czekać nawet pół roku, ponieważ wnioski nie są wysyłane na bieżąco do firmy dostarczającej sprzęt. Odpowiedzialność za to spoczywa na pracownicach z pokoju 102a. Co więcej, podczas kolejnych rozmów telefonicznych te same osoby udzielały mi błędnych, sprzecznych i wprowadzających w błąd informacji, co tylko potwierdza brak profesjonalizmu i elementarnej wiedzy o procedurach, które same obsługują. Trudno nie zadać pytania, czy podatnicy powinni finansować zatrudnienie trzech osób, które – jak się dowiedziałem – obsługują zaledwie 72 opaski i nie potrafią sprawnie realizować podstawowych obowiązków. W obecnej formie wygląda to nie jak realna pomoc seniorom i osobom niepełnosprawnym, lecz jak fikcja organizacyjna, za którą płacą mieszkańcy Tarnowa. Coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z kolejnym tarnowskim „wałkiem”, sztucznym tworzeniem stanowisk i programem, który ładnie wygląda na papierze, ale w praktyce zawodzi osoby najbardziej potrzebujące. W sytuacji, gdy stawką jest zdrowie i życie ludzi, taki poziom niekompetencji jest po prostu niedopuszczalny.
Twój komentarz:
Ankieta
Spodziewasz się, że nowy rok będzie dla ciebie:
| | | |