Wiedza zamknięta w kropkach

 Gdy w 1812 roku,  w biednej francuskiej wiosce Coupvray mały chłopiec stracił wzrok, nikt nie podejrzewał, że oto zaczęła się żmudna droga powolnego otwierania drzwi tym, którzy nie widzą. Żmudna, bo dopiero czterdzieści dwa lata później rząd francuski zatwierdził system pisma kropkowego dla niewidomych. Louis Braille, jego uparty twórca, już tego nie dożył. 4 stycznia, w jego urodziny, obchodzony jest Światowy Dzień Braille'a.

 

Co roku, 4 stycznia, na całym świecie obchodzony jest Światowy Dzień Braille'a.  Mało kto zastanawia się jednak, skąd wzięło sie pismo, które otworzyło drzwi wiedzy wszystkim tym, którzy nie widzą.

Wszystko zaczęło się w 1812 roku w małej francuskiej wiosce Coupvray, gdzie 3-letni Louis Braille bawił się w warsztacie uprzęży swojego ojca. Pan Braille był jednym z najlepszych rzemieślników w okolicy. Własnoręcznie wytwarzał wodze, siodła i obroże dla koni, dziurkując pocięte paski skóry ostrymi narzędziami. Tego dnia pan Braille wyszedł z warsztatu, aby pomóc klientowi założyć uprząż na konia. Mały Louis, któremu nie wolno było dotykać narzędzi, postanowił wykorzystać okazję i przebić dziurę w kawałku skóry, tak jak robił to jego ojciec. Małe rączki nie miały jednak siły rąk ojca, ostry szpikulec  wyślizgnął  mu się z ręki i poleciał w górę, trafiając w lewe oko dziecka. W Coupvray nie było szpitala, nie było nawet lekarza. Louis trafił do zielarki, która założyła na oko ziołowy opatrunek. Z czasem zranione oko uległo zakażeniu, które rozprzestrzeniło się na drugie oko i Louis całkowicie stracił wzrok. W tamtych czasach większość niewidomych była bezradna. Tylko osoby bogate, o wysokiej pozycji społecznej miały nadzieję na zdobycie wykształcenia i godziwe życie. Rodzina Braille do takich nie należała. Pan Braille, jedyne co mógł zrobić, to wyrzeźbić dla Louisa małą drewnianą laskę, aby pomóc chłopcu wyczuwać podczas chodzenie przedmioty przed sobą.

Kiedy Louis miał 6 lat, do miasta przybył nowy ksiądz, który przez rok udzielał chłopcu indywidualnych lekcji. Ale Louis chciał jak inne dzieci chodzić do szkoły. Kolega z klasy zgodził się więc odprowadzać go i przyprowadzać. W szkole Louis słuchał nauczyciela i natychmiast zapamiętywał to, co usłyszał. Przez trzy lata uczęszczania do szkoły, chociaż nie umiał czytać ani pisać, był najlepszym uczniem.

Zarówno ksiądz jak i dyrektor szkoły uważali, że dla Luisa najlepsza byłaby szkoła dla niewidomych uczniów. Ale taka we Francji istniała tylko jedna - Królewski Instytut dla Młodzieży Niewidomej w oddalonym o 40 kilometrów Paryżu. Rodzice chłopca długo się wahali. Lusi miał zaledwie 10 lat, a szkoła była bardzo droga. Ksiądz przekonał ich jednak by złożyli podanie i prawdopodobnie spowodował, że szkoła nie tylko przyjęła Louisa, ale nawet opłaciła mu naukę i mieszkanie.

Szkoła mieściła się w starym, podupadłym budynku. Było tam wilgotno i ciemno, a uczniowie dostawali bardzo skąpe porcje jedzenia. Po lekcjach Louis uczył się grać na wiolonczeli i pianinie. Nie mógł czytać nut, ale doskonale zapamiętywał dźwięki. Chłopiec chciał jednak przede wszystkim czytać. Książki dla niewidomych wprawdzie były, ale było ich bardzo mało. Drukowano je na grubym, woskowanym papierze, formując litery poprzez dociskanie papieru do kawałków ołowiu w kształcie liter alfabetu. Książki były bardzo ciężkie, a jedno zdanie zajmowało często całą stronę. Louis nauczył się przesuwać palcami po stronach, tak aby móc wyczuć każdą literę, ale takie czytanie zajmowało dużo czasu.

I wtedy szkołę odwiedził emerytowany kapitan armii francuskiej, Charles Barbier. Barbier pokazał uczniom wymyślony przez siebie sposób, w jaki żołnierze mogli przesyłać sobie wiadomości w nocy, bez potrzeby używania światła i mowy.

Za pomocą spiczastego narzędzia kapitan wybijał kropki i kreski na grubym papierze. Kropki i kreski reprezentowały różne dźwięki. Znaki te łączono w słowa i w ten sposób można je było odczytać. Żołnierze uznali to jednak za zbyt trudne w użyciu i wtedy kapitan pomyślał, że z systemu mogliby skorzystać niewidomi uczniowie. Niestety, również dla nich system okazał się zbyt skomplikowany i trudny do opanowania, choć łatwiejszy niż dotychczasowy proces wytłaczania liter alfabetu.

Louis był jednak podekscytowany nowym sposobem czytania. Większość wolnego czasu spędzał na nauce systemu i już wtedy wiedział, że musi go uprościć. Po dwóch latach pracy, mając zaledwie 15 lat, Louis stworzył nowy kod, uwzględniający dodatkowo cyfry i znaki interpunkcyjne.

Jako pierwszy kod przetestował dyrektor Instytutu. Dyrektor czytał na głos artykuł z gazety, a Luis zapisywał jego słowa. A potem, przesuwając palcami po wypukłych kropkach, dokładnie odczytał artykuł. Dyrektor był pod wielkim wrażeniem. Kod wypróbowali też koledzy Luisa i byli zachwyceni. Teraz mogli robić notatki na zajęciach bez konieczności ich zapamiętywana. Nie potrzebowali już niczyjej pomocy, żeby czytać i pisać.

W tej sytuacji dyrektor szkoły wystosował do rządu francuskiego pismo z pytaniem, czy alfabet kropkowy Louisa mógłby zostać uznany za oficjalny system pisma dla niewidomych.

W międzyczasie Louis został asystentem nauczyciela, a jego zajęcia cieszyły się ogromną popularnością. Spędzał też dużo czasu na przepisywaniu książek za pomocą swojego kodu. Dodał nawet specjalne symbole nut, aby także niewidomi muzycy mogli czytać i pisać. W końcu opublikował książkę szczegółowo opisującą nowy kod. Nauczył się również grać na organach i robił to tak dobrze, że pracował jako organista w pobliskim kościele. Równocześnie został pełnoetatowym nauczycielem.

W 1834 roku Louis zademonstrował swój alfabet kropkowy na Wystawie Przemysłowej w Paryżu, na której prezentowano wszelkiego rodzaju wynalazki. Obecny na wystawie król Francji był zobaczył wynalazek Louisa, ale nie uczynił go oficjalnym językiem dla niewidomych. Nie zaoferował też pieniędzy na stworzenie książek w alfabecie kropkowym.

Louis wrócił z paryskiej wystawy bardzo rozczarowany. W dodatku czuł się coraz gorzej. Męczył go kaszel i częste gorączki. Lekarz stwierdził gruźlicę. W tamtych czasach jedynym lekarstwem na tę chorobę było świeże powietrze i odpoczynek. Louis uczył więc mniej i spędzał czas na świeżym powietrzu. Nadal jednak udoskonalał alfabet kropkowy. Dodał literę „w”, aby jego kod mógł być używany w języku angielskim. Pracował również nad podręcznikami do matematyki.

Ekonomia i kalkulacja wzięły jednak górę na potrzebami. Nowy dyrektor Królewskiego Instytutu Młodzieży Niewidomej nie zezwolił uczniom na dalsze korzystanie z nowego alfabetu Louisa. Istniała obawa, że uczniowie staną się zbyt niezależni i nie będą już potrzebować widzących nauczycieli, a tym samym płacić za szkołę.

Luis nie zrezygnował. Mimo pogarszającego się stanu zdrowia wciąż pracował nad pisaniem książek i muzyki w swoim systemie. Pracował do końca. Zmarł w Paryżu w 1852 roku.

Dwa lata później rząd francuski zatwierdził system kropkowy, od nazwiska Louisa nazywając go „Braille”. W 1878 roku Światowy Kongres Niewidomych przegłosował ustanowienie Braille'a systemem czytania i pisania dla wszystkich osób niewidomych na świecie. Dzięki pomocy Organizacji Narodów Zjednoczonych, Braille został dostosowany do niemal wszystkich znanych języków.

Dzisiaj w alfabecie Braille'a dostępnych jest wiele książek. Niektóre powstają poprzez wpisanie słów na komputerze, który tłumaczy je na brajla, a następnie przenoszone są na papier lub metalowe płytki i drukowane na prasie.

Dom Louisa Braille'a w Coupvray stał się muzeum. Na ścianie znajduje się tablica informująca, że ​​Louis Braille urodził się w tym domu i wynalazł system pisma wypukłego dla niewidomych. Napisano na niej również: „Otworzył drzwi wiedzy wszystkim tym, którzy nie widzą”.

 

04.01.2026
Twój komentarz:
Ankieta
Spodziewasz się, że nowy rok będzie dla ciebie:
| | | |