Na Białowodzkiej Górze, na terenie wsi Białawoda administracyjnie leżącej w powiecie nowosądeckim w gminie Łososina Dolna, znajdują się stosunkowo dobrze czytelne pozostałości dawnej warowni obronnej. To jeden z bardziej tajemniczych obiektów i nawet badacze nie są co do niego zgodni. Podobno są to pozostałości zamku Lemiesz, jednej z warowni broniących traktu nad Dunajcem.
We wschodniej części Beskidu Wyspowego, na terenie wsi Białawoda administracyjnie leżącej w powiecie nowosądeckim w gminie Łososina Dolna, na jednym ze szczytów znajdują się stosunkowo dobrze czytelne pozostałości dawnej warowni obronnej. Według legendy miał się tutaj znajdować zamek Lemiesz, który wymieniono w „Żywocie Świętej Kingi” jako jeden z elementów średniowiecznego systemu fortyfikacyjnego ciągnącego się wzdłuż doliny Dunajca. W datowaniu grodziska badacze nie są ze sobą zgodni, a nawet nie są zgodni co do tego, czy zamek istniał właśnie tutaj. Przyjęto, że jest to legendarny Lemiesz z dwóch powodów – po pierwsze wspomina o nim Żywot, po drugie położona u stóp dawnej warowni część wsi Białawoda nazywa się właśnie Lemiesz.
Że coś tu istniało, nie ma jednak wątpliwości. Samo ukształtowanie terenu nie może być dziełem natury - końcowa część cypla szczytu starannie oddzielona jest od reszty wierzchowiny dwoma ziemnymi wałami i suchą fosą. Badania archeologiczne potwierdziły obecność późnołużyckiego grodziska, złożonego z dwóch wałów, dwóch fos i majdanu. Majdan miał niegdyś owalny kształt o wymiarach 60 x 25 metrów. Niestety, został zniszczony przez kamieniołom, którego wyrobisko założono centralnie na środku majdanu.
Grodzisko na Białowodzkiej Górze datowane jest przez niektórych na okres panowania kultury łużyckiej. Być może funkcjonował tu wtedy gród lub osada obronna. Część badaczy nie sięga jednak tak daleko uważając, że jest to pozostałość po budowli średniowiecznej. Na podstawie przeprowadzonych badań archeologicznych ustalono, iż w XIII i XIV wieku mógł tu istnieć obronny gród lub wręcz zameczek.
Tak czy inaczej jest bardzo malowniczy zakątek. Dzisiaj znajduje się tu wieża widokowa i trudno się dziwić. Widok z niej zapiera dech w piersiach: strome urwisko, pokrzywiona, zawieszona nad przepaściami sosna oraz wijący się w dole Dunajec natychmiast przywołują na myśl Sokolicę w Pieninach.