Delektuję się „Talią”

O tym, że Tomasz Jachimek jest dowcipnym człowiekiem wiedzieliśmy do tej pory z telewizji. Teraz dowiedzieliśmy się o tym ze sceny. Kiedy powstał tekst „Kolega Mela Gibsona”?
Premiera odbyła się w grudniu ubiegłego roku. Tekst powstał w sierpniu 2007 roku i od tamtej pory cały czas się zmienia. Mirosław Nejnert sam go aktualizuje, dodaje czasem własne fragmenty, np. ten o koronach słowackich.


Skąd u pana taka znajomość środowiska aktorskiego i tej profesji?
To trudne pytanie, nie wiem, jak na nie odpowiedzieć. Najtrudniej w przypadku monodramów o pomysł na bohatera. Gdy on się pojawił, dalsza praca polegała na mnożeniu anegdot, wzbogacaniu listy wynurzeń tego wielkiego aktora Feliksa Rzepki. Tekst od początku pisałem z myślą o Mirku Nejnercie. Znamy się od dawna, pewnie dlatego było mi łatwiej.

Wiemy, że jest pan były sportowcem, piłkarze. Jak pan skomentuje, co wydarzyło się dzisiaj w Polskim Związku Piłki Nożnej?
Nie wiem, co się wydarzyło dzisiaj w PZPN. Na razie delektuję się „Talią” i oglądam komedie.
Minister sportu zawiesił zarząd związku.
Bardzo się cieszę. Należało się panom. Niech to będzie najkrótszy komentarz.

Podczas premiery widzowie mieli okazję obejrzeć wspólne zdjęcie Mirosława Nejnerta i Mela Gibsona. Jak reagowali na ten obrazek?
Generalnie wszyscy sądzili, że to fotografia autentyczna z lotniskowej poczekalni. Tymczasem wykonaliśmy udany fotomontaż. Zdjęcie się podobało, okazało się dobrym pomysłem, niestety nie moim.

Kiedy powstaną kolejne podobne teksty?
Nie ma sensu podawać żadnych dat i terminów, bo one zwykle nie są dotrzymywane. Mogę się jednak pochwalić, że po premierze „Kolegi Mela Gibsona” mam zaproszenia z innych teatrów do napisania podobnych tekstów, czyli małoobsadowych sztuk. Powiem więc, że coś się kroi.

Dziękuję za rozmowę

01.10.2008
Twój komentarz:
Ankieta
Moje tegoroczne wakacje spędzę:
| | | |