Przekazywać siebie przez fotografie

Z Tadeuszem Koniarzem, fotografikiem, autorem wystawy „Żyć na wypale” rozmawiał Piotr Filip.

Zanim porozmawiamy o najnowszej wystawie chciałem zapytać, czy pamiętasz, która to Twoja indywidualna wystawa fotografii?
Jeśli mnie pamięć nie myli – siódma. Do dzisiaj dokładnie pamiętam pierwszą, w nieistniejącym już Wojewódzkim Ośrodku Kultury. Wystawa nosiła tytuł „To idzie panna S”. Prezentowałem na niej zdjęcia z manifestacji związkowych w Warszawie w latach 1992 i 1993. Kolejna wystawa to była z kolei wystawa zdjęć wykonanych w Kotłasie, rosyjskim mieście partnerskim Tarnowa.

Skąd pomysł na fotoreportaż o pracy wypalaczy węgla w Bieszczadach?
Przed kilku laty odwiedziliśmy Bieszczady z Jackiem Szwedem. Przygotowywaliśmy wówczas film, który można obejrzeć w czasie zwiedzania wystawy. Stojąc za kamerą żałowałem wówczas, że nie mogę sfotografować tego co oglądaliśmy. Stąd projekt, by latem ubiegłego roku wyjechać na dwa tygodnie ponownie w Bieszczady, tym razem z aparatem fotograficznym. Nie znalazłem tych wypalaczy, których filmowaliśmy kilka lat wcześniej, trafiłem natomiast na dwóch braci – tarnowian, którzy wypalali węgiel drzewny tuż przy granicy z Ukrainą.

To było Wasze drugie spotkanie – pierwsze miało miejsce przed laty w Tarnowie.
Bohaterami fotoreportażu są bracia Janusz i Wisław Kuczkowie. Rzeczywiście przed laty, kiedy rozpoczynałem współpracę z tygodnikiem TEMI fotografowałem całą tę rodzinę. Zabawnie to zabrzmiało, gdy w środku lasu, przy granicy z Ukrainą zapytali mnie, czy wiem, gdzie w Tarnowie jest ulica Mickiewicza.

Jak dwóch tarnowian trafiło do takiej ciężkiej, nietypowej pracy?
To są ludzie, którzy mają już pewien bagaż doświadczenia życiowego. Wybór takiego zajęcia to nie tyle kwestia ich chęci, ale raczej sytuacji. Otwarcie powiedzieli mi, że zamiast kraść wolą pracować i zarabiać, nawet w tak ciężkich warunkach. Kiedy decydowałem się na wybór tytułu „Żyć na wypale” myślałem nie tylko o ich pracy, ale również o nich samych. Są to ludzie jakby trochę wypaleni przez życie, ale też bardzo ciekawi ludzie.

Zdecydowałeś się na czarno – białe fotografie. To kolejny celowy wybór?
Tak. Uznałem, że czarno – białe fotografie najlepiej odzwierciedlą atmosferę tamtego miejsca, a także bardziej skupią uwagę na ich pracy. Na wystawę składa się około 50 prac, jedna z nich jest kolorowa, ale to także świadomy wybór.

Prezentujesz a Tarnowie wystawę dotyczącą tarnowian. Czy są plany prezentowania jej również w innych miastach?
Za wcześnie jeszcze na ten temat mówić. Być może do tego dojdzie, ale to będzie wspólna decyzja moja i Tarnowskiego Centrum Kultury. Poprzednią moją wystawę, poświęconą Janowi Pawłowi II pokazaliśmy m.in. w Kędzierzynie i Oświęcimiu.

Pracujesz zarówno z kamerą, jak i aparatem fotograficznym. Który z tych instrumentów jest ci bliższy?
Nie chciałbym dokonywać takiego wyboru. Cały czas pracuję jednym i drugim, może z niewielkim wskazaniem na aparat fotograficzny.

Może przykro o tym mówić, ale kończysz w tym roku 50 lat. Czy to ważna rocznica?
Przechodzę nad nią do porządku dziennego, choć ta liczba nieco mnie przeraża. Nie czuję ciężaru wieku, póki co czuję się natomiast dobrze i fizycznie i psychicznie. Nadal zamierzam również robić zdjęcia, zwłaszcza, gdy trafię na tak fotograficzny temat, jak ten w Bieszczadach.

Od lat uczysz również młodych ludzi, zarówno filmu, jak i fotografii. Czy dzisiejsi adepci fotografii różną się od Ciebie i twoich rówieśników sprzed lat trzydziestu?
Na pewno dzisiaj młodym ludziom jest łatwiej niż kiedyś. To nie musi być jednak wcale atut. Przez to, że jest im łatwiej nie zawsze skupiają się na tym co robią. Staram się im wytłumaczyć przede wszystkim, by na temat, nad którym pracują patrzyli własnymi oczami. Chodzi o to, by nie były to fotografie powielane. Ileś zdjęć pięknego krajobrazu, czy ładnego nieba przecież już widzieliśmy. Staram się ich również namawiać, by robili reportaże, ale mam świadomość, że każdy ma w fotografii własne upodobania. Wspólna powinna być natomiast idea, by przekazywać siebie w fotografii.

W takim razie pozostaje jedynie zaprosić tarnowian na wystawę fotografii „Żyć na wypale”.
Zapraszam wszystkich do Tarnowskiego Centrum Kultury. Wystawa czynna będzie do 28 marca, codziennie, z wyjątkiem niedziel.

Dziękuję za rozmowę.
05.03.2009
Twój komentarz:
Ankieta
Moje tegoroczne wakacje spędzę:
| | | |