Najważniejsza będzie gospodarka

 Z Romanem Ciepielą, Prezydentem Miasta Tarnowa rozmawiał Piotr Filip

 

W grudniu 1994 roku został Pan prezydentem Tarnowa. Jest grudzień 2014 roku i ponownie obejmuje Pan tę funkcję. Nie ma pan poczucia, że po 20 latach wchodzi drugi raz do tej samej rzeki?

Nie. Rzeka jest może podobna, ale nie ta sama. W powiedzeniu, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki jest dużo mądrości, ale po 20 latach Tarnów jest inny, zasobniejszy. Inni są także tarnowianie. W 1994 roku dopiero budowaliśmy społeczeństwo obywatelskie. Dzisiaj ludzie mają pełną świadomość swoich praw, uczestnictwa w życiu społecznym. To na pewno jest inna prezydentura i inny mandat społeczny. O wiele mocniejszy, bo od mieszkańców. W 1994 roku prezydenta wybierała Rada Miejska. Teraz należało stanąć do bezpośrednich wyborów i przekonywać do swoich racji.

Jest pan po lekturze projektu budżetu? Czy należy spodziewać się korekt w planie finansowym miasta na przyszły rok?

Debata budżetowa dopiero się rozpoczyna, ale nie widzę powodu by korygować to, co przygotował mój poprzednik. W trakcie pracy nad budżetem mogą pojawić się jednak różne postulaty i jestem na nie otwarty. Budżet uchwalony przez radnych musi być kompromisem i efektem poważnej dyskusji. Sądzę, że uchwała budżetowa zostanie podjęta w styczniu.

Czy jest takie przedsięwzięcie, które może stać się wizytówką tej kadencji? Trzeba na nie pozyskać dużo pieniędzy, ale warto je zrealizować? W kampanii wyborczej mówił Pan na przykład o powstaniu w Tarnowie Centrum Przygotowań Paraolimpijskich na bazie obiektów sportowych w Mościcach?

To jest rzeczywiście wyzwanie i dobrze byłoby, gdyby takie Centrum powstało. Obecnie najważniejsze są jednak kwestie dotyczące gospodarki, tworzenie nowych miejsc pracy i nowe inwestycje.

Przez długi czas był Pan radnym Sejmiku Samorządowego Województwa Małopolskiego. Czy rzeczywiście, na podstawie własnych kontaktów i obserwacji, może Pan powiedzieć, że ludzie niewiele wiedzą o sejmikach i stąd duża liczba nieważnych głosów w wyborach do nich?

Przede wszystkim sądzę, że jak najwięcej informacji powinno trafiać do mieszkańców przed wyborami. Duża liczba głosów nieważnych i popełnianych błędów jest  niepokojąca, natomiast sejmik rzeczywiście załatwia i rozpatruje sprawy nie tak bliskie przeciętnemu mieszkańcowi. Stąd być może nie wszyscy rozumieją kompetencje i zadania tego szczebla samorządu, ale powtórzę to, co już powiedziałem. Mam wrażenie, że świadomość obywatelska rośnie i ta wiedza będzie coraz większa.

Pan został radnym w wieku 35 lat. Czy dzisiaj nie brakuje Panu w składzie Rady Miejskiej takich trzydziestolatków, którzy chcieliby układać rzeczywistość po swojemu?

W dojrzałych demokracjach, a miałem okazję odwiedzić kilka takich krajów, radnymi także są ludzie dojrzali. Żadnego wieku nie należy dyskryminować, a to, że młodzi ludzie wybierają raczej inne formy aktywności, można przecież zrozumieć. Pracują na utrzymanie rodziny, zajmują się wychowaniem dzieci, mają - co zrozumiałe- priorytety bliskie własnej rodziny. Dojrzałość obywatelska nie jest przecież związana z wiekiem. Najważniejsza jest jakość podejmowanych decyzji. Należy czynić wszystko, aby były korzystne dla wszystkich mieszkańców.

Dziękuję za rozmowę

08.12.2014
Komentarze:
oset: 09.12.2014
Po pierwsze, mówi pan prezydent, ze po 20-stu latach Tarnów jest zasobniejszy, jest wręcz odwrotnie, Tarnów stał się nic nie znaczącym prowincjonalnym miastem bez przemysłu (wydzielam grupę Azoty )bez młodych ludzi, którzy z braku perspektyw wyjechali za chlebem.W tej chwili Tarnów tak naprawdę liczy ok 80 tys. reszta do setki jest tylko na papierze. W Tarnowie ( no może poza premierami w teatrze) nic się nie dzieje.O 18.00 w zimie i o 21-22 -ej w lecie Tarnów pustoszeje. Życie towarzyskie przeniosło się do galerii. Ulice brudne, szaro i buro wszędzie. Gigantyczne pieniądze utopione w niepotrzebne projekty np.podziemne przejście, czy sławna już ul. Krakowska.Musi pan prezydent zacząć od tworzenia miejsc pracy, bo bezrobotnych jest 2-3 razy więcej niż podają statystyki, tylko wielu w bezsilności się nawet nie rejestruje, bo pracę, jeśli jest to i tak dostają znajomi królika. Oj czeka pana dużo pracy, mimo to życzę powodzenia
niestety: 09.12.2014
Ja Panu Ciepieli zaczynam nie wierzyć. Szkoda, bo na niego niestety głosowałem.
gospodarka?: 19.12.2014
Po ostatnich decyzjach wygląda na to że najważniejsi są krewni i znajomi królika i obiecane miejsca pracy na razie są dla nich. Liczba zastępców, doradców i pełnomocników godna Nowego Yorku. Świta pana prezydenta zaiste imponująca. Jakże polski przerost formy nad treścią.
Twój komentarz:
kod bezpieczeństwa
Ankieta
Czy popierasz projekt dwukadencyjności władzy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast w samorządach lokalnych
| | | |