To nie jest tak, że my się nie spieramy

 Z Grzegorzem Koziołem, Wójtem Gminy Tarnów rozmawiał Piotr Filip

 

Rok 2014 skończył się kilka miesięcy temu, ale dla samorządowców jego formalnym zakończeniem jest przyjęcie przez radnych sprawozdania finansowego i udzielenie absolutorium. W Pana przypadku po raz kolejny absolutorium udzielono jednogłośnie. To powód do satysfakcji?

Praca w samorządzie jest tak ułożona, że najlepiej jest, gdy mamy do czynienia z symbiozą – wójt i radni ze sobą współpracują. Wójt może teoretycznie działać bez konsultacji z radą, ale nie powinien tego robić. Radni także nie mogą forsować swoich pomysłów bez uwzględnienia opinii wójta. Najważniejsze decyzje dotyczące budżetu podejmują radni w drodze głosowania. Rola wójta polega na realizacji uchwały budżetowej, ale też przedstawianiu radnym do akceptacji własnych koncepcji i projektów. Uważam decyzję w sprawie absolutorium za konsekwencję faktu, że to, co radni zakładali na rok 2014, zostało zrealizowane i to z nawiązką. Dochody budżetu były o prawie pięć milionów wyższe niż zakładano na początku roku. Wyższe były również dzięki temu wydatki, ale to świadczy o rozwoju gminy.

Jednomyślność w najważniejszych dla gminy sprawach świadczy chyba także o braku ostrych partyjnych podziałów. Spory z Warszawy nie przenoszą się na poziom samorządu.

To nie jest tak, że się nie spieramy, nie różnimy w poglądach, ani że w wielu kwestiach nie dochodzi do różnic zdań. Na szczęście udało nam się stworzyć taką formułę prowadzenia spraw gminy, że nie ma politycznych czy partyjnych konfliktów. Spieramy się wyłącznie merytorycznie. To zostało wypracowane już w dwóch poprzednich kadencjach. Radni wywodzą się z różnych komitetów wyborczych, ale nie zrzeszają się w klubach radnych. Reprezentują interesy swoich miejscowości, a przede wszystkim gminy. Mam nadzieję, że ta praktyka utrzyma się również w przyszłości.

Z czego władze gminy są najbardziej zadowolone, jeśli chodzi o rok ubiegły?

To dwie grupy inwestycji. Po pierwsze te, które cieszą oko, np. budowa obiektów sportowych, przedszkoli, centrów wsi, rozbudowa szkół. Druga grupa to zadania, których z różnych powodów nie udawało się rozwiązać przez całe lata. Myślę np. o wykupieniu terenu i budowie ulicy Nowej w Tarnowcu. Borykaliśmy się z tym problemem przez dwadzieścia lat – zarówno samorząd, jak i mieszkańcy. Także po 20 latach udało się sfinalizować zakup terenów w Woli Rzędzińskiej, dzięki czemu możliwe będzie poszerzenie centrum wsi wokół budynków szkoły i przedszkola. Po kilku latach rozmów i negocjacji udało się nam kupić tzw. „starą kaplicę” w Tarnowcu. Doprowadziliśmy wodociąg i kanalizację do kilku posesji, o co także staraliśmy się od kilku lat.

Co w takim razie w planach na najbliższe miesiące?

O planach strategicznych mógłbym długo mówić, bo cały czas nad nimi debatujemy. Natomiast z kwestii drobniejszych, ale trudnych – chciałbym do końca kadencji zakończyć sprawę własności terenu szkoły w Zgłobicach. Mam nadzieję że porozumiemy się w tej kwestii ze spadkobiercami rodziny Marszałkowiczów. Mamy dobrą wolę i pieniądze, ale rozwiązanie tej sprawy nie zależy wyłącznie od nas. Tegoroczny budżet realizujemy na bieżąco. Przetargi na najważniejsze zadania już się odbyły i wiem, że te, które Rada Gminy nałożyła na wójta w uchwale budżetowej, zostaną zrealizowane. Teraz chciałbym zrobić więcej niż planowaliśmy i są w tej sprawie pozytywne sygnały. Mamy szanse na pozyskanie dodatkowych pieniędzy na drogi, także część projektów dotyczących drobniejszych przedsięwzięć, jak remonty kapliczek, zostały wstępnie zaakceptowane w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego.

03.06.2015
Twój komentarz:
kod bezpieczeństwa
Ankieta
Czy popierasz projekt dwukadencyjności władzy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast w samorządach lokalnych
| | | |