Ks. Janusz Królikowski „Dictum Acerbum” - Droga do przyszłości społeczności ludzkiej

Nowa encyklika papieża Benedykta XVI

Trzeba przyznać, że Hegel, wielki, choć kontrowersyjny filozof niemiecki, w swoich poszukiwaniach filozoficzno-socjologicznych okazał się pod wieloma względami myślicielem na wskroś profetycznym. Analizując w pierwszej połowie XIX wieku ewolucję społeczności ludzkiej, szczególnie w zachodnim kręgu kulturowym, zauważył, że klasyczne społeczeństwo weszło niemal nieuchronnie w fazę schyłkową. Ulegał rozbiciu stary paradygmat społeczny mocno związany z tradycją chrześcijańską. Zapowiadał więc pojawienie się nowego typu społeczeństwa. Na czym miałaby polegać ta przemiana społeczności ludzkiej? Hegel odpowiadał: klasyczne społeczeństwo było społeczeństwem „relacyjnym”. Tym, co go konstytuowało, były wzajemne relacje między osobami, między grupami ludzkimi; człowiek w klasycznym społeczeństwie stawał się sobą, osobą, świętym, urzeczywistniając relacje z innymi. Ta relacyjność w praktyce ni była oczywiście realizowana w sposób pełny, ale stanowiła ona pewien zasadniczy punkt dojścia życia społecznego, któremu były podporządkowane jego instytucje. Przemiany kulturowe i obyczajowe doprowadziły jednak do sytuacji, że ta relacyjność została pomniejszona. Jej miejsce zaczęła coraz bardziej zajmować „funkcjonalność”. Człowiek i społeczeństwo już na początku XIX zaczęto więc się określać przede wszystkim za pośrednictwem spełnianych funkcji. W znacznym stopniu straciło znaczenie odniesienie do drugiego i do jego dążeń osobowych i duchowych. Zaczęło stawać się coraz bardziej znaczące wypełnianie funkcji, roli, zadań, oczekiwań, zleceń itd. O człowieku w takim ujęciu decyduje już nie to, czym jest wewnętrznie, ale to, co robi. Społeczność z wspólnoty osób przerodziła się w organizację, która ma działać, a miarą jej jakości jest skuteczność podejmowanych działań. Hegel nie wahał się przzynać, że pojawienie się społeczeństwa w pełni funkcjonalnego będzie w przyszłości jego bolesnym dramatem.

Profetyczna zapowiedź niemieckiego myśliciela stała się dzisiaj faktem. Żyjemy w społeczeństwie, w którym spełniane funkcje są miarą jego jakości oraz jakości każdego z jego elementów. W efekcie w takim społeczeństwie zanika prymat osoby i wartości, które ona przeżywa i urzeczywistnia. Te nowe paradygmaty odczytywania i kształtowania życia społecznego i kształtowania jego struktur – jak widzimy – nie są wolne od problematyczności. Można by pokazać wiele problemów i wyzwań, które nurtują dzisiejsze społeczeństwo, a które są efektem zastąpienia podstawowych relacji, w których życie człowiek, przez spełniane przez niego funkcje.

Ta obserwacja nawiązująca do Hegla nabiera zasadniczego znaczenia w kontekście nowej encykliki papieża Benedykta XVI Caritas in veritate, w której podejmuje szeroko rozumianą problematykę społeczną. Nowe społeczeństwo, w którym żyjemy, nie jest wydolne wobec pojawiających się wyzwań, a w niejednym przypadku zmierza wprost do autodestrukcji. Rezygnacja z prymatu osoby, o którym nauczał Kościół już na II Soborze Watykańskim, które to nauczanie tak mocno potwierdził i rozwinął papież Jan Paweł II, prowadzi do mocnego zachwiania strukturami i instytucjami życia społecznego. Cóż z tego, że mamy tysiące instytucji, które w niejednym przypadku nawet nieźle funkcjonują, skoro w tym wszystkim ginie człowiek i jego wartość. Mimo wielości instytucji sytuacja człowieka wcale nie ulega poprawie, na którą liczono powołując je do życia.

Papież Benedykt stawia więc jasno pytanie o sytuację i strukturę dzisiejszego społeczeństwa, zdecydowanie demaskując problemy, które go dotykają i które okazują się szkodliwe. Idąc po linii swojego nauczania, zawartego w dwóch wcześniejszych encyklikach Deus caritas est i Spe salvi, w których zwrócił uwagę na podstawowe znaczenie wiary, nadziei i miłości w życiu człowieka oraz etosu, którego te postawy i cnoty się domagają, przechodzi do dalszego skonkretyzowania tych podstawowych rzeczywistości chrześcijańskich w odniesieniu do problemów dzisiejszego życia społecznego, takich jak struktura społeczeństwa, postęp, dobrobyt, ekonomia, instytucje itd. Chodzi o to, by nadać im nową jakość, właśnie w odniesieniu do osoby, która posiada wymiar relacyjny. Sama funkcjonalność ewidentnie przestaje wystarczać człowiekowi i społeczeństwu. Struktury społeczne, postęp, ekonomia, dobrobyt i instytucje nie są wartościami samymi w sobie, nie są nowymi „absolutami”, którym miałby służyć człowiek, ale to one właśnie mają służyć człowiekowi, jego codziennej pomyślności oraz osiągnięciu celu osobowego, który wpisany jest w jego naturę. W przeciwnym razie same pozbawiają się sensu, a w niejednym przypadku okazują się nawet szkodliwe dla człowieka, któremu na początku miały wzniośle służyć. Życie społeczne domaga się weryfikacji w świetle osoby i jej prymatu oraz wartości etycznych, gdyż w przeciwnym wypadku kryzys ekonomiczny, który dość nieoczekiwanie pojawił się na świecie, nie znajdzie właściwego rozwiązania. Kryzys ekonomiczny jest wyraźną manifestacją innych kryzysów: kryzysu obyczajów, kryzysu moralności, kryzysu kultury itd. Papież Benedykt XVI zdecydowanie stwierdza, że u podstaw zamętu w dzisiejszym świecie jest grzech i jego banalizowanie, zarówno w wymiarze osobistym jak i społecznym. Szkoda, że tylko papieża stać na tak jasne postawienie sprawy. Oby jego glos znalazł naśladowców wśród pasterzy i teologów! Z nauczania papieskiego jasno wynika, że obecnego kryzysu nie da się rozwiązać bez globalnego spojrzenia na sytuację kryzysową dzisiejszego świata, a zwłaszcza na kryzys moralny.

W odpowiedzi na dzisiejszą sytuację i dzisiejsze kryzysy papież Benedykt XVI podkreśla więc zasadniczą twórczą i odnawiającą etosu, czyli cnót i wartości duchowych, dla przyszłości człowieka i adekwatnego funkcjonowania życia społecznego. Powraca w znacznym stopniu do nauczania papieża Jana Pawła II, szczególnie do ważnego przemówienia wygłoszonego w paryskiej siedzibie UNESCO w 1980 r., uznanego za „jedno z najważniejszych przemówień, jakie wygłoszono w okresie powojennym” (J.-B. Raimond). To tam, w tym niesłusznie zapomnianym przemówieniu, Papież z Polski, w oparciu o rodzime doświadczenia, mówił: „Kultura moralna jest pierwszym i podstawowym wymiarem kultury” (nr 12), a więc jest podstawą życia społecznego oraz przyszłości ludzi i narodów. W nauczaniu Benedykta XVI otrzymujemy dalsze rozwinięcie i zastosowanie tego przekonania. Przesłanie encykliki Caritas in veritate odnosi się do pewnej nowej sytuacji, w której znalazł się dzisiejszy świat. Jest ona tak samo dramatyczna, jak ta, która miała miejsce w 1980 r. Zasadnicza potrzeba, jaka stoi przed dzisiejszym światem, dotyczy zdecydowanego podjęcia się odbudowywania etosu – kultury moralnej, jeśli ten nasz świat ma zmierzać z nadzieją do przyszłości. W kulturze moralnej nie chodzi o nic innego, jak właśnie o relacje, które kształtują osobę ludzką i jej bronią. Na tej podstawie będzie można podjąć następnie inne wyzwania, przed którym stają dzisiejsze społeczności i narody.

W nauczaniu Benedykta XVI chodzi o wzbudzenie nowego zaangażowania wszystkich wiernych w Kościele w kształtowanie odnowionego społeczeństwa opartego niewątpliwie na pierwszeństwie osoby, a więc także relacyjności, która jest spółnaturalna z osobą. Trzeba było w dzisiejszym świecie zafascynowanym sekularyzacją i dystansowaniem się od trwałych wartości przypomnieć bardzo podstawowe sprawy widziane z perspektywy chrześcijańskiej, bez której to perspektywy nie da się rozwiązywać problemów, które spadają na człowieka i społeczeństwa, a tym samym ufnie patrzeć w przyszłość. Jeszcze raz powraca więc, co jest oczywiste, kwestia powrotu do etosu opartego na trwałych i wzniosłych wartości, na które otwiera orędzie chrześcijańskie.

Ks. Janusz Królikowski
07.07.2009
Twój komentarz:
Ankieta
| | | |