Lokatorzy mówią „nie”

 Mieszkańcy bloku należącego do „nowego” szpitala w Tarnowie wyprowadzać  się nie chcą. Dyrekcja szpitala twierdzi, że wyprowadzić się muszą, bo budynek będzie remontowany. Problem w tym, że nie wiadomo kiedy remont się odbędzie, ile będzie kosztował i skąd wziąć na to pieniądze. A lokatorzy, oprócz wypowiedzeń najmu, otrzymali także informację o podwyżce czynszu i uważają to za kuriozum. Większość z nich prawdopodobnie zwróci się do sądu.

 

Prawie 120 rodzin mieszkających w Hotelu Ochrony Zdrowia należącym do szpitala im. św. Łukasza w Tarnowie otrzymało dwumiesięczne wypowiedzenia najmu mieszkań. Powodem ma być remont, a na konieczność jego przeprowadzenia wskazują ponoć ekspertyzy. - W tym momencie najważniejsze dla nas jest bezpieczeństwo wszystkich osób, które przebywają w tych lokalach – powiedział na konferencji prasowej rzecznik szpitala Damian Mika.

Rzecznik przyznał jednak, że dyrekcja szpitala nie ma jeszcze projektu modernizacji, nie wie, czy remont obejmie jeden czy dwa budynki, nie wie kiedy on miałby się odbyć, nie zna kosztów i nawet nie ma pieniędzy, bo o te ma się dopiero starać. A jednak lokatorzy już mają szukać lokali zastępczych. Mieszkańcy początkowo dostali dwa miesiące na znalezienie sobie nowego lokum, jednak po protestach, szpital zmienił stanowisko. - Pani dyrektor po ostatnich rozmowach z mieszkańcami podjęła decyzję, że każdy z mieszkańców, który się do nas zwróci, dostanie taki czas na wyprowadzenie się, jakiego będzie potrzebował. Te dwa miesiące, o których była mowa wcześniej, to był tylko taki sygnał dla mieszkańców, żeby intensywnie zaczęli poszukiwać mieszkań – mówi Damian Mika.

Lokatorzy nie chcą się jednak stamtąd wyprowadzać w ogóle. Twierdzą, że w remonty mieszkań włożyli sporo własnych pieniędzy i dobrze im się tam mieszka. - Większość to samotne matki z dziećmi i one nie mają na wynajem mieszkania. Są też osoby ciężko chore, które czują się pewniej przy szpitalu. My tworzymy najstarsze grono mieszkańców, płacimy czynsz na czas i nas się wyrzuca? – pyta rozgoryczona lokatorka. – Gdzie my mamy iść? Pod most? Lokatorów dziwi zresztą konieczność wyprowadzki. – Wszędzie w blokach przeprowadza się poważne remonty i nikt się nie musi wyprowadzać. My jesteśmy gotowi i zgadzamy się na wszelkie utrudnienia i uciążliwości – mówią zgodnie. Jednocześnie podejrzewają, że gdy już opuszczą lokale, po remoncie nie będę mogli do nich wrócić. - Remont to tylko pretekst, by się nas pozbyć, tak jak podwyżka czynszu, którą otrzymaliśmy wraz z wypowiedzeniami. Teraz mamy szukać mieszkań, a równocześnie tu płacić dużo więcej?

Rzeczywiście, szpital nie zaprzecza, że pod uwagę brane są różne opcje przyszłego przeznaczenia budynków, włącznie ze sprzedażą. Trudno więc dziwić się obawom mieszkańców, z których część mieszka tu od ponad 20 lat. Lokatorzy o pomoc zwrócili się do byłego posła Roberta Wardzały. Ten sprawą zainteresował Krakowskie Stowarzyszenie Lokatorskie, zamierza też interweniować w Urzędzie Marszałkowskim. Prawdopodobnie większość lokatorów zwróci się do sądu. – Dyrekcja szpitala popełniła błąd – mówi Robert Wardzała – Próba takiego pozbycia się lokatorów jest próbą trochę na krótką metę przeliczoną, bo traktowanie tego najmu jako krótkoterminowy, dającego jednocześnie prawo, zgodnie z umową, do natychmiastowego wypowiedzenia, jest trochę chybioną ścieżką. Okazuje się, że bardzo często, a zwłaszcza w takich wypadkach jak tutaj, sądy decydują o tym, że ustalają status najemcy niekrótkoterminowego.

Jeżeli więc sąd stwierdzi, że mimo krótkotrwałych umów lokatorów można traktować jako najemców w pełnym tego słowa rozumieniu, szpital będzie musiał zapewnić im lokal zastępczy. Dyrekcja szpitala ma zamiar zwrócić się do władz Tarnowa i wszystkich możliwych instytucji, o pomoc w znalezieniu mieszkań. Sama ma też plan awaryjny. – Naszym celem jest wyremontowanie przynajmniej jednego z bloków. Wiem że jest taka możliwość, bo w jednym z nich są wolne mieszkania. Jeśliby się udało, osoby w trudnej sytuacji mogłyby się przeprowadzić do tych wolnych lokali. Wtedy ten pierwszy blok mógłby pójść do remontu – mówi rzecznik. Lokatorzy bloków w przyszłym tygodniu mają spotkać się po raz kolejny z dyrekcją szpitala. Chcą, aby decyzja o wypowiedzeniu najmu została cofnięta.

06.03.2018
Twój komentarz:
Ankieta
| | | |