Sporna obwodnica

 Przymiarki do budowy wschodniej obwodnicy Tarnowa trwają od dawna. Droga mogłaby wyprowadzić ruch tranzytowy z Tarnowa, uciążliwy dla mieszkańców alei Jana Pawła i ulicy Lwowskiej. Przeciwko budowie obwodnicy protestuję jednak mieszkańcy Woli Rzędzińskiej. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała właśnie ostateczną, pozytywną decyzję w sprawie budowy obwodnicy. Decyzja uprawomocni się 20 lipca. Jeżeli nie będzie odwołań.

 

Jeżeli wszystko pójdzie bez zakłóceń, wschodnia obwodnica Tarnowa może być gotowa najwcześniej za kilka lat. Ale jak pójdzie, tego dzisiaj nikt nie wie. Problemy mogą zacząć się już za miesiąc. Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska wydał bowiem ostateczną, pozytywną decyzję w sprawie budowy obwodnicy. Do jej uprawomocnienia musi jednak minąć trzydzieści dni, a to wystarczający czas czas na protesty i odwołania. I bardzo możliwe, że odwołania będą, bo przeciwko budowie drogi od dawna protestują mieszkańcy Woli Rzędzińskiej i tarnowskiej ulicy Marusarz. Dla części z nich budowa oznacza konieczność wyburzenia domów lub pozbycia się działek. Trasa obwodnicy ma bowiem przebiegać na granicy Tarnowa i Woli Rzędzińskiej. Jeżeli więc do Naczelnego Sądu Administracyjnego wpłynie skarga na decyzję Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, cała procedura znacząco się op0óźni. Jeżeli natomiast odwołanie nie nastąpi, będzie mogła zostać dla obwodnicy przygotowana koncepcja programowa, na którą są już pieniądze. Przeciwnicy budowy obwodnicy liczą jeszcze na budowę nowego zjazdu z autostrady A4 w Pilźnie. Razem ze zjazdem miałaby tam powstać nowa droga, łącząca autostradę ze starą „czwórką” oraz z drogą w kierunku Jasła i Bieszczad. Powstanie węzła autostradowego w Pilźnie oznaczałoby znaczne zmniejszenie ruchu na alei Jana Pawła i ulicy Lwowskiej w Tarnowie, którymi teraz przemieszczają się kierowcy jadący m.in. w kierunku Pilzna i Jasła. Budowa wschodniej obwodnicy Tarnowa nie miałaby wówczas żadnego uzasadnienia. List intencyjny w sprawie budowy zjazdu w Pilźnie podpisany został jesienią ubiegłego roku. Na razie w kwestii tej budowy zapadła cisza, choć i w Pilźnie i w podkarpackim Urzędzie Marszałkowskim optymizmu nie brakuje. Wiadomo jednak, że najpierw zostaną wybudowane łączniki w Dębicy i w Sędziszowie, a dopiero potem, ewentualnie przyjdzie pora na Pilzno. Być może dopiero w następnej perspektywie finansowej. W każdym razie nie ma żadnych konkretnych terminów ani nawet deklaracji. Dla mieszkańców Woli Rzędzińskiej nie jest to dobra wiadomość.

 



 

 

 

28.06.2018
Twój komentarz:
Ankieta
| | | |