Policja protestuje

 Chcą podwyżek, waloryzacji uposażeń, pełnej odpłatności za nadgodziny, pełnopłatnego zasiłku chorobowego i przywrócenia dawnego systemu emerytalnego. Policjanci w całym kraju rozpoczynają protest. Dołączają do niego również tarnowscy stróże prawa.

 

Czym się różni balkon od policjanta? Ten pierwszy może utrzymać pięcioosobową rodzinę – taki smutny dla siebie dowcip cytuje Zarząd Główny Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów, mówiąc wprost, że że za ciężką, odpowiedzialną i niebezpieczną służbę, należą się godziwe warunki jej pełnienia i wynagrodzenia. Dlatego 10 lipca rozpoczyna się ogólnopolski protest policjantów. Policjanci domagają się podwyżek pensji o 650 złotych, odmrożenia waloryzacji uposażeń, pełnej odpłatności za nadgodziny i służbę w dni wolne od pracy, pełnopłatnego zasiłku chorobowego, a także przywróceniu systemu emerytalnego sprzed 2012 roku. Do protestu dołączają także tarnowscy stróże prawa, choć nie wiadomo, ilu dokładnie. Akcja protestacyjna jest dobrowolna. Protest, in plus,  odczuć mogą przede wszystkim kierowcy, bo dla sprawców wykroczeń policjanci będą w miarę możliwości łagodni, nie wystawiając mandatów karnych, a jedynie pouczając kierowców. Mandaty otrzymywać będą jedynie ci, którzy w sposób drastyczny ominą przepisy. To z pewnością przyniesie gorsze wyniku, jeżeli chodzi o wysokość wpływów z mandatów do budżetu państwa. Jeśli akcja nie zostanie zwieńczona rozmowami na szczeblu rządowym, w przyszłym miesiącu policjanci przystąpią do strajku włoskiego, czyli wolnego i nadmiernie dokładnego stosowania się do przepisów.


 

 

10.07.2018
Twój komentarz:
Ankieta
| | | |