Jan Szczepanik (1872 - 1926)

Wszechstronny wynalazca i konstruktor, nazywany "polskim Edisonem" i "galicyjskim geniuszem" - autor kilkuset patentów i ponad 50 wynalazków.

Urodził się 13 czerwca 1872 w Rudnikach k. Mościsk. Wychowywał się u rodziny w Krośnie, tam ukończył szkołę ludową, następnie uczył się w gimnazjum w Jaśle i seminarium nauczycielskim w Krakowie. Do 1896 roku pracował jako nauczyciel w podkrośnieńskich wsiach. W tym czasie dokonywał pierwszych odkryć, które spowodowały, iż w roku 1896 porzucił zawód nauczyciela i powrócił do Krakowa. Roczny pobyt w tym mieście okazał się kluczowy dla jego dalszej kariery.

 

W roku 1898 wyjechał do Wiednia, gdzie prowadził intensywne badania w laboratorium na Pragerstrasse i Ungargasse. W roku 1900 wynalazca dostał wezwanie do odbycia służby wojskowej i w ten sposób trafił do Przemyśla. Tam zapoznał najpierw swojego przyszłego teścia - lekarza Zygmunta Dzikowskiego, następnie zaś jego córkę.

 

Jan Szczepanik związany był z Tarnowem przez 24 lata, od roku 1902 aż do śmierci w roku 1926. W roku 1901 rodzina przyszłej żony przeniosła się do Tarnowa, w którym jej ojciec otrzymał posadę lekarza powiatowego. 8 listopada 1902 roku Jan Szczepanik wziął ślub z Wandą Dzikowską w tarnowskiej katedrze. Tuż po ślubie nowożeńcy udali się do Wiednia, gdzie zakupili mieszkanie. W ciągu następnych czterech lat małżonkowie podróżowali po Europie, zwiedzili między innymi Paryż i Londyn.

 

Rodzina Szczepaników musiała jednak opuścić Wiedeń z powodu kłopotów finansowych. Szczepanikowie wrócili do Tarnowa, zamieszkali w domu rodziców Wandy, najpierw przy ulicy Kaczkowskiego, następnie zaś w nowo wybudowanej kamienicy przy ul. Sowińskiego 11. W tym czasie Jan Szczepanik opatentował szereg wynalazków z dziedziny fotografii barwnej. Mieszkając w Tarnowie wynalazca często wyjeżdżał do Berlina, Drezna, Paryża i Wiednia, tam bowiem znajdował poszukiwaną literaturę i wszelkie nowinki związane z wynalazczością. W roku 1914 na cała rodzina wyjechała z Tarnowa do Wiednia. Po wojnie Jan Szczepanik większość czasu spędził poza domem, głównie w Berlinie. Tam też podupadł na zdrowiu i dopiero na dzień przed śmiercią znalazł się, za sprawą żony, ponownie w Tarnowie. Jest autorem 50 wynalazków i kilkuset opatentowanych pomysłów technicznych z dziedziny fotografii barwnej,

telewizji, barwnego tkactwa i innych. W 1897 opatentował telektroskop, jedno z pierwszych rozwiązań w dziedzinie telewizji monochromatycznej. W latach 1918-1925 opracował system filmu barwnego.

 

Pracował także nad odtwarzaniem filmu dźwiękowego. Udało się mu stworzyć pancerz kuloodporny, rodzaj tkaniny z cienkimi blachami stalowymi. Wynalazek ten przyniósł Szczepanikowi sławę, ponieważ obronił on przed zamachem króla hiszpańskiego Alfonsa XIII, który w ramach wdzięczności udekorował Szczepanika najwyższym odznaczeniem państwowym.


Zmarł w Tarnowie 18 kwietnia 1926 roku. Przyczyną śmierci był rak wątroby. Pochowany jest na Starym Cmentarzu w Tarnowie w grobowcu rodzinnym Dzikowskich.

 

W 1966 roku Miejska Rada Narodowa nadała jednej z ulic w Tarnowie, w dzielnicy Strusina, imię Jana Szczepanika, W setną rocznicę jego urodzin wmurowano tablicę pamiątkową na budynku w którym mieszkał przy ulicy Chopina. W 1995 roku imię Jana Szczepanika nadano Zespołowi Szkół Odzieżowych w Tarnowie (obecnie Zespół Szkól Ogólnokształcących i Technicznych). Dzięki staraniom dyrekcji, nauczycieli i uczniów szkoły 18 kwietnia 2002 roku został odsłonięty w Tarnowie pomnik Jana Szczepanika. Jan Szczepanik jest również patronem nagrody przyznawanej przez Izbę Przemysłowo - Handlową w Tarnowie. W mieście działa także Fundacja im. Jana Szczepanika.

 

Tarnowska "Pogoń" o Janie Szczepaniuku (1898): Obecnie uczynił nasz rodak Szczepanik doniosły wynalazek w dziedzinie tkactwa i chce podobno w kraju złożyć fabrykę, aby tu napływały miliony za wyroby tkackie jego sposobem produkowane, a jednak obawiać się należy, czy znajdzie zachętę, pomoc i poparcie.


Mark Twain o Janie Szczepaniku: Szczepanik zostaje ocalony od wojska ale ponownie zostaje nauczycielem; a to jest wystarczająco malowniczy balet, kiedy się go bliżej przeanalizuje. Musi powracać do swojej wioski co dwa miesiące i uczyć w swojej szkole przez pół dnia - od wczesnego poranka do południa, i jeżeli dobrze zrozumiałem opublikowane warunki, musi dotrzymywać tego obowiązku do końca swego życia! Mam taką nadzieję, przynajmniej dla romantycznej poetyczności tego wszystkiego. Ma dwadzieścia cztery lata, jest mocnej i zwartej budowy i pochodzi z przodków przyzwyczajonych do tego aby widzieć śluby swoich prawnuków. Jest prawie pewne iż dożyje wieku dziewięćdziesięciu lat. Mam taką nadzieję. To 66 lat użytecznych usług w szkole.
Tekst "The Austrian Edison Keeping School Again" z roku 1898.

06.04.2011
Twój komentarz:
Ankieta
| | | |