Tarnowskie kroniki (2) - Lokacja miasta

Obchodzimy w tym roku znamienną a zarazem imponującą, 680 rocznicę lokacji naszego magicznego miasta. Warto, chociażby już z tego powodu, przyjrzeć się zatem jak to wyglądało na samym początku, kiedy Tarnów dopiero stawał się miejscem rozpoznawalnym. Warto tym bardziej, że na temat samego wydarzenia, jakim była lokacja, pojawia się trochę nieporozumień i, czasem, bałamutnych informacji.

W jednym z poprzednich opowiadań (o kamienicy Rynek 5) zasygnalizowałem że lokacja była procesem dosyć skomplikowanym i nie można jej kwitować czasem stosowanym terminem nadanie praw miejskich. Również określenie, które znalazło się na pomniku Władysława Łokietka , jakim upiększył nasze miasto niestrudzony twórca monumentów Czesław Dźwigaj , z którego wynika, że to ów król lokował miasto, jest co najmniej nieścisłe. Król mógł prowadzić bezpośrednią akcję lokacyjną w obszarze domeny monarszej, na terenach prywatnych zajmowali się tym sami właściciele - król, jako najwyższy suzeren, wydawał tutaj jedynie przywilej, czyli zgodę, na założenie miasta. Tak też się to odbyło i w przypadku Tarnowa.

 

Przekładając to na język realiów współczesnych, możemy powiedzieć, że na proces lokacji, w warstwie organizacyjnej i prawnej, wpływ miały głównie trzy czynniki: zezwolenie na realizację (przywilej lokacyjny), inwestor (czyli właściciel terenu) oraz wykonawca (lokator zw. zasadźdzcą, bezpośrednio przeprowadzający akcję lokacyjną). Spróbujmy zatem przyjrzeć się lokacji przez pryzmat tych właśnie czynników.

 

Aby poznać lepiej uwarunkowania tego wydarzenia, należałoby się też cofnąć w czasie przed rok 1330. Najstarsze informacje pisane, odnoszące się do rejonu w którym wzniesione zostało miasto, pojawiają się w XIII wieku, stąd wiemy że terytorium nad rzeką Białą, po południowej stronie obecnego miasta, pod koniec XI wieku przeszło na własność klasztoru benedyktynów w Tyńcu. Na terenach tych, których centralnym ośrodkiem stał się z czasem Tuchów, istniało już wówczas rozproszone osadnictwo, a wśród osad należących do klasztoru wymieniany był też Tarnów (zapisywany jako Tarnau lub Tharnow) - obecnie jednak nie ma wątpliwości, że nazwę tą odnoszono do osady która dała genezę Tarnowcowi, a która w XIV wieku nazywana była Tarnowem Małym (Parvum Tharnow). Nieco później, prawdopodobnie pod koniec wieku XIII, tereny u podnóża Góry Świetego Marcina stały się również własnością prywatną, w tym jednak przypadku rycerską. Kiedy dokładnie to nastąpiło, nie wiadomo. Możemy jedynie domniemywać, że co najmniej w ostatniej dekadzie XIII wieku, bowiem usytuowaną na tym terenie osadę, założoną niewątpliwie po przejęciu gruntów przez prywatnego właściciela, datować można na koniec XIII i początek XIV wieku. Osada owa wzmiankowana jest po raz pierwszy w 1309 roku, jako kolejna wieś o nazwie Tarnów, później źródła określają ją jako Tarnów Wielki - w 1309 roku należała do komesa Rafała i to właśnie ona, jak się obecnie uznaje, stanowiła podstawę lokacji miasta.

 

Spycymir Leliwita, założyciel miasta Tarnowa rysunek z drzewa genealogicznego Tarnowskich z 1644 r.

Trzeba tu przy okazji powiedzieć, że dosyć rozbudowane stosunki własnościowe gruntów w rejonie Tarnowa, dzielących się na własność książęcą (królewską), kościelną i rycerską stanowiły cechę charakterystyczną dla tego okresu. Po powstaniu państwa pierwszych Piastów, okresie kryzysu i rozbicia dzielnicowego, odnowiona monarchia piastowska weszła w nowy okres z wykształconym już, zróżnicowanym systemem własności ziemi i stricte feudalnym modelem stosunków społecznych. Charakterystycznym zjawiskiem stało się ograniczanie obszaru domeny książęcej której kosztem, w wyniku nadań i kupna, zwiększała się własność Kościoła oraz wyodrębniającego się stanu rycerskiego. W tym kontekście najzupełniej naturalnym wydaje się fakt, że najwybitniejszy przedstawiciel rodu Leliwitów, robiący szybką karierę na dworze Łokietka Spycimir , zdołał skupić w swoim ręku znaczne obszary ziemi w rejonie Tarnowa. W jakimś momencie, pomiędzy 1309 a 1327 rokiem, przejął również część samej osady, a w 1327 roku, w zamian za wieś Dębiany i dopłatę 40 grzywien nabył od Leonarda , syna Dzierżysława z rodu Rawiczów pozostałą część Tarnowa Wielkiego.

 

Należałoby również wyjaśnić, że owa osada, jak w oparciu o analizę planu miasta lokacyjnego i archiwalnych materiałów kartograficznych można przyjąć, była dużą, dwuczłonową wsią, największą w najbliższej okolicy.

 

Rekonstruować ją można jako układ dwóch, leżących obok siebie centrów osadniczych, usytuowanych pośrodku wspólnego, podzielonego jednolitymi rozłogami areału rolnego. Wschodnie centrum rozciągało się wzdłuż obecnej ulicy Lwowskiej, krańcem zachodnim wchodząc na wzgórze miejskie. Zachodnie, większe, ciągnęło się w rejonie późniejszej Strusiny, od Burku wzdłuż dzisiejszych ulic Bema i Kościuszki oraz Narutowicza i Głowackiego, których bieg utrwala układ dawnych dróg wiejskich - pomiędzy obu tymi ciągami komunikacyjnymi rozciągała się podmokła łąka, z płynącym środkiem strumieniem. Można domniemywać, że właśnie owa dwuczłonowość osady była przyczyną stosowania przymiotnika "Wielki" (Tarnów) w jej nazwie. Prawdopodobnie Spycymir w 1327 roku nabył jedno z tych centrów (drugie posiadał już wcześniej) płacąc za nie dosyć wygórowaną, na ówczesne warunki, cenę.

Przejęcie całego Tarnowa Wielkiego wieńczyło proces skupiania przez Spycymira gruntów w tym rejonie, tworząc podwaliny jednego z największych dominiów w kraju. W tym samym 1327 roku uzyskał od biskupa krakowskiego Jana Grota przywilej zwalniający wszystkie wsie założone przez niego na obszarze 400 łanów w okolicy Tarnowa na 20 lat od powinności kościelnych. Dominium zwiększyło się jeszcze w 1328 roku, kiedy król nadał Spycymirowi sąsiadujący z Tarnowem Wielkim Tarnów Mały - Tarnowiec, oderwany w nieznanych okolicznościach od dominium benedyktyńskiego (w roku 1311?). Zaraz po przejęciu Tarnowca rozpoczął Spycymir budowę zamku na Górze Świętego Marcina, przeznaczonego na główną siedzibę rodową. Największym jednak zamierzeniem w ramach zagospodarowywania dominium stała się lokacja miasta.

 

Przywilej na założenie miasta za liczne usługi i zasługi (...) tak pożyteczne jak nieprzerwane uzyskał Spycymir od Władysława Łokietka w 1330 roku, tym samym, w którym objął kasztelanię krakowską, stając się drugim po królu cywilnym dostojnikiem w państwie.

 

Dyplom lokacyjny miasta Tarnowa 1330 r.

Dyplom lokacyjny wystawiony w Krakowie dnia 7 marca obejmował prawo do założenia na terenie dotychczasowej wsi osady miejskiej, której organizacja opierać się miała na wzorze miasta Krakowa, czyli prawie magdeburskim. Została w nim określona ogólna organizacja gminy miejskiej z formą władz samorządowych i immunitetem sądowniczym. Zgodnie ze stosowaną zasadą mieszczanie poddani zostali władzy samorządu, na którego czele stał wójt, co stanowiło funkcję dziedziczną, zniesiona zaś została w stosunku do nich bezpośrednia podległość urzędnikom państwowym.

 

Nad dokumentem tym warto się jednak przez chwilę zatrzymać. Wymienienie prawa magdeburskiego jako podstawy prawnej dla funkcjonowania miasta miało daleko idące konsekwencje. Określało nie tylko ustrój i relacje z właścicielem i władzami państwowymi, ale narzucało także sposób rozplanowania osady i podziału gruntów. Dopiero od czasu pojawienia się prawa niemieckiego (magdeburskiego) możemy mówić o faktycznych miastach, czyli wyodrębnionych jednostkach osadniczych, spełniających funkcje, które dzisiaj jako miejskie wydają się oczywiste, posiadające samorząd, własne władze i ratusz i rządzące się odrębnym od prawa ziemskiego prawem.

 

W nowym systemie osadnicy uzyskiwali podmiotowość prawną, stając się stroną kontraktu zawieranego z właścicielem gruntu, na którym miasto miało powstać. Łączyło się to z przejściem od systemu świadczeń w naturze - inna odmiana prawa niemieckiego stosowana była również do osadnictwa wiejskiego - do systemu czynszowego. Zmiana ta wymuszała inny stosunek do zagospodarowywanych gruntów - ponieważ podstawę czynszu stanowiła użytkowana powierzchnia, musiała ona być dokładnie rozmierzona i posiadać precyzyjnie określone granice, które obszar taki wyodrębniały z podlegającego innym regulacjom prawnym otoczenia. W przypadku planów miast spowodowało to wykształcenie charakterystycznych, zgeometryzowanych wzorów kompozycji urbanistycznej, mieszczących wszystkie przewidywane funkcje osady miejskiej i, co stanowiło podstawową sprawę, wpisujących w planowaną przestrzeń powtarzalnych, zachowujących tą samą powierzchnię działek osadniczych.

 

Prawo niemieckie wprowadzane od XIII wieku zmieniało w zasadniczy sposób istniejącą wcześniej w Polsce sytuację. Pierwsze lokacje miejskie w oparciu o wzór prawa miejskiego w Magdeburgu (stąd polska nazwa prawa - magdeburskie lub niemieckie) miały miejsce na Śląsku w czasach Henryka Brodatego (Złotoryja 1211 rok, Wrocław około 1214 roku, Racibórz przed 1218 rokiem i in.). Później ten sposób zakładania miast zaczął rozszerzać się na inne dzielnice, w pierwszej zaś kolejności na Małopolskę (pierwsza lokacja Krakowa i Sandomierza przed rokiem1228). Wcześniejsze, podległe księciu ośrodki rzemieślnicze i osady targowe stopniowo zamieniać się zaczęły w wyodrębnione prawnie gminy miejskie. Pojawiła się nowa grupa społeczna - mieszczaństwo - początkowo wyobcowana z lokalnego otoczenia, zdominowana bowiem była przez ściąganych do nowych miast osadników niemieckich.

Ten nowy porządek społeczny zapisywany był w kompozycji przestrzennej kraju nowymi formami planów urbanistycznych i kompozycji ruralistycznej (podziału gruntów rolnych). Proces ten trwał przez XIII wiek, nasilił się po najeździe mongolskim, podczas odbudowy - już według nowych zasad - zniszczonych najazdem miast, a przyspieszył jeszcze w XIV wieku. Apogeum tego procesu przypadło na panowanie Kazimierza Wielkiego , którego dokonania w dziedzinie urbanizacji kraju dobrze oddaje powiedzenie, że zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną.

 

Lokację miejską Tarnowa, przeprowadzoną za panowanie jeszcze Władysława Łokietka, uznać zatem należy za dosyć wczesny - jak na stosunki małopolskie - przykład świadomej realizacji osady miejskiej nowego typu, której plan urbanistyczny odzwierciedla zasady nowego porządku społecznego.

Sama lokacja wymagała od Spycymira znalezienia zasadźcy, czyli fachowca, który miasto mógł rozmierzyć w terenie. Nie była to sprawa błaha. Fachowca takiego moglibyśmy porównać do współczesnego geodety, ale o znacznie szerszych uprawnieniach - zajmował się nie tylko podziałem gruntu ale i organizacją nowo zakładanej gminy miejskiej, co łączyło się m.in. z koniecznością ściągania odpowiednich osadników, organizacją zaopatrzenia itd.

 

Nie powinno zatem dziwić, że zgodnie z istniejącym zwyczajem, po udanej lokacji zasadźca obejmował stanowisko wójta które, w interesującym nas okresie, należało jeszcze do urzędów dziedzicznych, a łączyło się z większym przydziałem gruntów i dawało dodatkowe uprawnienia gospodarcze, np. prawo budowy młyna czy innych dochodowych urządzeń. Uprzywilejowana pozycja wójta i jego rola w życiu gminy miejskiej powodowały z czasem przekształcenie siedziby wójta w wyodrębniony w planie miasta obiekt o funkcji administracyjno-obronnej, tzw. gródek wójtowski.

 

Rozmierzenie miasta nie było jednak łatwe. Przez całe średniowiecze żywa była jeszcze rzymska tradycja miernictwa i przy pomiarach stosowany był system oparty na centuria quadrata - siatce kwadratów, która doskonale nadawała się do opracowywania na niej zgeometryzowanych, średniowiecznych kompozycji urbanistycznych. Żeby rozmierzyć teren trzeba było najpierw stworzyć model pomiarowy, czyli plan teoretyczny, zakładający wielkość miasta i wyodrębniający wszystkie jego części składowe. Projekt taki nosił cechy planu idealnego, dzielącego przestrzeń zgodnie z zasadami geometrii, operował powtarzalnymi wielkościami z których składały się elementy kompozycyjne wpisane w formę kwadratu lub, najczęściej, prostokąta przewidzianego na planowane miasto.

Przeniesienie planu idealnego w konkretne warunki terenowe nie było jednak proste i praktycznie nie udawało się nigdy. Na przeszkodzie stawało zwykle ukształtowanie powierzchni terenu, cieki wodne, zbytnie nachylenie przewidzianych pod zabudowę zboczy czy elementy starszej struktury urbanistycznej, których adaptacja, zgodna z pragmatyzmem ludzi średniowiecza, zniekształcała elementy planu.

 

Teoretyczny model pomiarowy planu lokacyjnego Tarnowa - wymiary elementów kompozycyjnych podane w sznurach.

Zdarzały też się błędy, co w zasadzie było nieuniknione, również podczas wykonywania samych pomiarów. Do tego celu używano specjalnej węgielnicy w formie krzyża, nazywanej zgodnie z rzymską tradycją groma, lub (na terenach zakonu krzyżackiego) crurze. Podstawowym narzędziem był jednak sznur, który służył jako miara długości i w którego częściach oraz wielokrotnościach zapisywano wszystkie wymiary planu.

 

Operacja rozmierzenia planu w terenie była na tyle trudna i odpowiedzialna, że zdarzało się - przy bardziej skomplikowanych planach - zatrudnianie więcej niż jednego zasadźcy. I tak np. po najeździe mongolskim, przy rozmierzaniu planu Krakowa tzw. Wielkiej Lokacji z 1257 roku, zatrudnionych było aż trzech zasadźców. W przypadku miasta małego, takiego jak Tarnów, wystarczał oczywiście jeden zasadźca.

 

W wyniku przeprowadzonej akcji lokacyjnej wytyczony został plan miasta oraz rozmierzone grunty rolne przydzielone osadnikom, dzięki czemu każdy osadnik miejski miał szansę na samowystarczalność żywnościową - areał rolny miasta objął całość gruntów dawniejszej wsi Tarnów Wielki, które uległy częściowemu przekomponowaniu.

 

Analiza lokacyjnego planu Tarnowa pozwoliła na ustalenie wymiaru sznura, którym rozmierzone zostało miasto. Pierwszych, zasadniczych ustaleń dokonał tu T. Zagrodzki , później zostały one potwierdzone i uszczegółowione przez kolejnych badaczy ( B. Krasnowolski , K.M. Trusz ) - wiadomo dzięki temu, że pomiar miasta i miejskich gruntów rolnych dokonany został sznurem o długości 44.73 m., a więc liczącym 150 stóp polskich po około 0.298 m.

 

Miasto wytyczone zostało w terenie w oparciu o prostokątny plan o wymiarach 6 i 3/4sznura na osi W - Z i 4 i 3/4 sznura w linii Pn. - Pd. Wewnątrz takiego prostokąta, jak pokazane zostało to na ilustracji nr 3, zaplanowany został rynek z czterema parami ulic wybiegających z narożników, otaczające go bloki zabudowy podzielone na działki siedliskowe i, po stronie zachodniej, dodatkowy plac handlowy. Pod kościół parafialny i cmentarz przewidziano teren w północno-zachodniej części miasta, gdzie wprowadzono działkę styczną z narożnikiem rynku, która obejmowała przestrzeń czterech nominalnych bloków. Ulice podzielone zostały na trzy kategorie, działki siedliskowe również - większość działek uzyskała głębokość jednego sznura, uznawaną za typową, przy szerokości 2/9 sznura. Ponadto wzdłuż całego obwodu zewnętrznego, wyznaczającego granicę miasta i przebieg linii obronnej, zgodnie ze zwyczajem zaprojektowana została uliczka tzw. podmurna, pozwalająca na dostęp na całej długości do przyszłego muru miejskiego.

 

Zrekonstruowany schemat pomiarowy i kompozycyjny pozwala więc przyjąć, że za punkt wyjścia przy lokacji posłużył typowy plan szachownicowy, w którym w prostokątny obrys wpisano wszystkie elementy kompozycyjne rozmierzone według jednolitej miary sznurowej. Plan o skali przewidzianej dla niedużego miasta uzyskał dosyć rozbudowaną kompozycję, w której obok rynku i charakterystycznie usytuowanej działki kościelnej, wprowadzono dodatkowy plac handlowy i zróżnicowane kategorie ulic i działek siedliskowych. Zaplanowana powierzchnia, którą szacować można na ok. 1/3 łana była typowa dla małego, lokacyjnego miasta w tym okresie - analogiczną lub zbliżoną miały np. Czchów, Wojnicz, Opoczno, Będzin.

 

Przy tej okazji należałoby sprostować informację podaną przez Andrzeja B. Krupińskiego w "Przewodniku po Tarnowie", wydanym w roku 1982, według którego sznur użyty w Tarnowie miał mieć długość 47 metrów, co jest wielkością wziętą z sufitu - podobną wartość mają i inne podane przez tego autora wymiary elementów planu (wielkość rynku, działek siedliskowych itd.). Banialuk wypisywanych o lokacji Tarnowa w różnego rodzaju literaturze można znaleźć oczywiście więcej, zwykle jednak mają formę informacji bardziej ogólnikowych.

 

Jak wcześniej wspomniano przeniesienie teoretycznego planu w konkretne warunki terenowe nie było proste. W przypadku Tarnowa pojawiły się również obiektywne przeszkody, które spowodowały, że plan odwzorowany został nie do końca konsekwentnie i już podczas lokacji wprowadzono w nim korekty dopasowujące go do warunków terenowych. Wpłynęły na to dwie główne przyczyny. Pierwszą był nieregularny, zbliżony do owalu obrys wzgórza, silnie przy tym eksponowanego na części obwodu, w który musiano wpisać prostokątne formy planu, drugą istnienie na tym obszarze starszego układu wiejskiego. Jak z grubsza wyglądało zestawienie teoretycznego modelu planu z ówczesną sytuacją wzgórza miejskiego pokazuje ilustracja nr 4.

 

Problem dostosowania planu do obrysu wzgórza rozwiązano w sposób typowy - granice miasta przycięte zostały do formy wzgórza, co spowodowało zaokrąglenie obwodu i zmniejszenie powierzchni bloków w narożnikach planu. Układ wsi został natomiast zaadaptowany w planie miasta, co z kolei spowodowało korektę kompozycji wewnętrznej - zaokrąglenie obrysu dodatkowego placu handlowego po stronie zachodniej i zakrzywienie obecnej ulicy Żydowskiej, powtarzające układ drogi okólnej, obejmującej zachodni kraniec centrum wiejskiego. Wschodnia część tego centrum znalazła się natomiast na zewnątrz obwodu obronnego miasta i przekształcona została w przedmieście (późniejsze Przedmieście Mniejsze), podobnie jak w całości drugie centrum wiejskie z rejonu obecnej Strusiny (późniejsze Przedmieście Większe). Rozmierzony w terenie plan, po uwzględnieniu wprowadzonych korekt, rekonstruować można w taki sposób jak to zostało pokazane na ilustracji nr 5.

 

Podobnie jak miasto, również grunty rolne przydzielone osadnikom podzielone zostały przy pomocy tego samego sznura. Cały areał rolny miasta, jak wcześniej wspomniano, wpisany został w granice obszaru rolnego wcześniejszej wsi - miasto po prostu przejęło użytkowane już od jakiegoś czasu grunty wiejskie.

Analiza dziewiętnastowiecznych planów katastralnych pozwala na hipotetyczne odtworzenie całego przejętego podczas lokacji areału. W jego granicach znalazły się tereny obecnej Strusiny, Zawala, Grabówki, Gumnisk i Zabłocia. Granicę tak zrekonstruowanego obszaru wyznaczał od zachodu zasięg pól Strusiny, a więc drugiego zachowanego w całości centrum wiejskiego, które już w średniowieczu zaczęto określać mianem Przedmieścia Wielkiego (lub Większego). Od Północy granica pól miejskich sięgała Krzyża, od Wschodu obejmowała tereny obecnej Grabówki i Gumnisk, po stronie południowej wchodziła na stok Góry Świetego Marcina. Rozmierzony obszar uzyskał w konsekwencji zgeometryzowany, zbliżony do prostokąta obrys i podzielony został regularnymi liniami rozłogu o przebiegu północ - południe. Cały ten areał miał w sumie około 75 sznurów szerokości w linii wschód - zachód i około 120 sznurów długości w linii północ - południe, tzn. 9 000 sznurów kwadratowych, czyli 100 łanów. Taką powierzchnię przydzielonych miastu gruntów rolnych można uznać za typową dla miast lokowanych na terenach stosunkowo dobrze zaludnionych. Stanowiła ona jednocześnie czwartą część czterystułanowego obszaru zwolnionego od powinności przywilejem biskupa Jana Grota.

Teoretyczny model planu miasta nałożony na zarys wzgórza miejskiego z zaznaczonym układem osady wiejskiej (kolor zielony).

W odniesieniu do Tarnowa nie są znane warunki kontraktu wójtowskiego, jaki bez wątpienia został zawarty pomiędzy wójtem-zasadźcą a właścicielem miasta, domniemywać jednak możemy, że nie odbiegały od zwyczajowych. Całkiem znikome są też informacje na temat samych wójtów tarnowskich. Najwcześniej, w 1337 roku wymieniony jest sołtys Tarnowa Mikołaj , który zdaniem zasłużonego tarnowskiego historyka starej daty, Jana Leńka (w: "Dzieje miasta Tarnowa", Tarnów 1911) miał być pierwszym dziedzicznym wójtem, utrzymującym jeszcze tytuł sołtysa. Hipotezę tą należałby jednak odrzucić. Niedługo potem, w 1342 roku jako wójt wymieniony został Hanko i wydaje się bardziej prawdopodobne, że to właśnie on przeprowadzał 12 lat wcześniej lokację po której objął wójtostwo - typowany do tej roli przez Leńka Mikołaj pozostawał zapewne sołtysem zachowanego drugiego członu osady Tarnów Wielki, czyli późniejszej Strusiny. Później, w 1362 roku jako wójt wzmiankowany jest jeszcze Jakub , syn Stepka , który w następnym roku odstąpił wójtostwo właścicielowi miasta Rafałowi z Tarnowa za długi u Lewka , Żyda krakowskiego.

 

Przejęcie wójtostwa przez właścicieli miasta pozwala zatem doszukiwać się terenu wójtowskiego w obrębie późniejszej własności dworskiej. B. Krasnowolski (w: "Tarnów. Studium historyczno-urbanistyczne miasta w granicach administracyjnych", Kraków 1988-1991) wskazuje tu na kompleks dworski Gumnisk, który wydaje się najbardziej prawdopodobnym rejonem usytuowania lokacyjnej siedziby wójta. Prawdopodobnie grunty późniejszych Gumnisk początkowo stanowiły uposażenie rolne wójtostwa, lokalizację samej siedziby wyznaczać może położenie pałacu, usytuowanego na wzniesieniu, pomiędzy ciekami wodnymi, co nadawało temu miejscu walory obronne. Potwierdzenie tego przypuszczenia jest jednak obecnie niemożliwe, bowiem ślady początkowej kompozycji terenu w tym rejonie uległy całkowitemu zatarciu w wyniku późniejszego, wtórnego rozmierzenia wsi oraz regulacji nowożytnych.

 

Rzeczywisty plan mian miasta zrealizowany podczas lokacji - linią przerywaną wewnątrz bloków oznaczono działki siedliskowe.

Sądzić można, że w krótkim czasie po lokacji miasto zostało zasiedlone i zagospodarowane. W niedługim też czasie pojawiają się potwierdzenia źródłowe tego faktu - w tekście dokumentu wystawionego w 1344 roku przez Kazimierza Wielkiego, wśród posiadłości kasztelana krakowskiego wymienione zostało miasto Tarnów z zamkiem, a od lat czterdziestych XIV wieku potwierdzone jest również funkcjonowanie kościoła i parafii miejskiej. Według przyjmowanych, szacunkowych wyliczeń, w 1340 roku teren parafii zamieszkiwało około 1515 wiernych.

 

Samo miasto w początkowym okresie po zasiedleniu mogło liczyć od trzystu kilkudziesięciu do około 500 mieszkańców, na co wskazuje ilość działek siedliskowych zaplanowanych wewnątrz obwodu obronnego.

Nie wiadomo natomiast dokładnie skąd sprowadzeni zostali pierwsi osadnicy miejscy. Domyślać się można, że pewną ich część stanowiła ludność przeniesiona z osady wiejskiej, co było zgodne ze stosowaną w podobnych sytuacjach praktyką. Drugą uchwytną źródłowo grupę stanowili napływowi osadnicy pochodzenia niemieckiego, skąd jednak ściągnięci nie wiadomo.

W początkowym okresie w uprzywilejowanej sytuacji znaleźli się koloniści niemieccy, którzy m.in. zdominowali władze samorządowe i zajęli pierwszoplanowe pozycje w handlu i rzemiośle miejskim. Była to jednak w tym okresie sytuacja naturalna. Koloniści niemieccy ściągani byli na ogół jako fachowcy reprezentujący różnego rodzaju specjalizacje niezbędne dla funkcjonowania organizmu miejskiego, stawali się więc z zasady grupą silniejszą ekonomicznie i ważniejszą dla miasta niż osadnicy miejscowi, rekrutujący się głównie z prostej ludności wiejskiej. W przypadku Tarnowa w ciągu XIV i XV wieku następowała stopniowa polonizacja tej grupy, ostatecznie wtopiła się ona w polskie otoczenie do przełomu XV i XVI wieku.

 

Centrum Tarnowa z lotu ptaka widoczne elementy układu urbanistycznego z okresu lokacji.

W sumie po tym wszystkim, co zostało powiedziane, wyraźnie widać, że lokacja była przedsięwzięciem nader skomplikowanym i wymagała zarówno dużych nakładów finansowych jak i wysiłku organizacyjnego. Nie wszystkie też podjęte lokacje kończyły się sukcesem. W przypadku Tarnowa o jej wyniku przesądziły możliwości i wysoka pozycja właściciela terenu, Spycymira, z niezwykłą wytrwałością i konsekwencją budującego w rejonie Tarnowa swoje dominium i siedzibę rodu.

 

W wyniku przeprowadzonej akcji lokacyjnej ukształtowany został w rejonie Tarnowa zupełnie nowy układ przestrzenny, którego najważniejszym elementem stało się od 1330 roku miasto. Plan samego miasta, co widać na ilustracji nr 7, zachowuje do dzisiaj elementy kompozycji ukształtowanej podczas lokacji. I z tego powinniśmy być dumni.


K. Marek Trusz

06.04.2011
Komentarze:
DnxoucZiz: 02.07.2017
hahgsgdnna - google.com google.com - hywyywkkkkkkzzzzsssss
Briannicky: 19.08.2017
For decades, Wunsiedel, a German town near the Czech border, has struggled with a parade of unwanted visitors. It is the birthplace of one of Adolf Hitler’s deputies, a man named Rudolf Hess. And every year, to residents’ chagrin, neo-Nazis marched to his grave site there.
Twój komentarz:
Ankieta
| | | |