100 lat komunikacji miejskiej w Tarnowie (4) - Ostatnia przejażdżka

Wrzesień 1939 roku to, nie tylko dla dla Tarnowa, data szczególna. Wojna i okupacja sprawiły, że bezpowrotnie zniknął tradycyjny, galicyjski Tarnów - miasto z tramwajami na ulicach, tłumami Żydów, wytwornym towarzystwem plotkującym w eleganckich kawiarniach, poważnymi lub mniej poważnymi lokalnymi politykami i mediami relacjonującymi w barwny sposób, zapomnianym już dzisiaj językiem, życie obywateli. Przejedźmy zatem po raz ostatni ulicami przedwojennego Tarnowa, trasami miejskiego tramwaju i autobusu, by przyjrzeć się "arteriom" komunikacyjnym ówczesnego miasta.


Za najważniejsze drogi w Tarnowie uznać trzeba dwie ulice - Krakowską i Lwowską oraz, łączącą je, ulicę Wałową. Tędy wiódł szlak tarnowskich tramwajów, nimi można było dostać się do centrum miasta, tymi ulicami wiódł także tranzyt przez przez miasto. W północnej części Tarnowa najważniejszymi ulicami były: Klikowska, prowadząca do wsi zlokalizowanych na południowy zachód od Tarnowa oraz Nowodąbrowska, biegnąca na północ. Po przeciwnej stronie miasta najważniejsze szlaki biegły ulicami Tuchowską i Gumniską. Przez dłuższy czas nie miała natomiast znaczenia dla miejskiej komunikacji ulica Chyszowska. Dopiero na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych, już przemianowana na Mościckiego, nabrała ważnego znaczenia w związku z budową fabryki w Mościcach. Wówczas też dopiero zbudowano most na Białej, co pozwoliło przejąć sporą część ruchu między Tarnowem i Mościcami z ulicy Krakowskiej.


Trasy wiodące na place targowe wiodły z Krakowskiej ulicami Krasińskiego, Tertila (aleja Solidarności), Mickiewicza, Nowodąbrowską do targowicy oraz Ogrodową (Bema) na Burek. Tymi samymi ulicami przemieszczali się kupcy i klienci docierający na place targowe od strony Klikowej.

Z ulic Gumniskiej, Lwowskiej i Tuchowskiej ruch w stronę centrum przebiegał ulicami Konarskiego i N. P. Marii na Burek, albo świętego Marcina (Dąbrowskiego), Szpitalną i Nowodąbrowską w kierunku targowicy. Obok ulic głównych można było jeszcze korzystać z Bernardyńskiej, Szerokiej, Targowej i Goldhammera, choć jak wynika z planu miasta i zachowanych relacji, miały one raczej drugorzędne znaczenie komunikacyjne. Bardzo długo, praktycznie aż do końca lat dwudziestych, ważną arterią komunikacyjną była niepozorna dziś ulica Nowa, a to w związku z faktem, że na placu Pod Dębem (Bohaterów Getta) zlokalizowany był do 1929 roku dworzec autobusowy. Gdy autobusy przeniesiono z placu Pod Dębem na plac Sienkiewicza, ruch na Nowej znacznie się zmniejszył.

Swoiste znaczenie dla miasta miały dwie jeszcze ulice - Kolejowa i Bandrowskiego, obydwie prowadzące do dworca kolejowego. W okresie międzywojennym rosło szybko także znaczenie ulicy Narutowicza, która miała być alternatywą komunikacyjną dla ulicy Krakowskiej. To właśnie konieczność stopniowego odciążania Krakowskiej sprawiła, że linię autobusową łączącą Rzędzin z ulicą Krakowską poprowadzono ulicami: Mickiewicza, Tertila (aleją Solidarności) i Krasińskiego. Władze miasta dostrzegały już w latach dwudziestych konieczność szukania nowych rozwiązań komunikacyjnych. "Automobilizacja miasta", jak wówczas pisano, postępowała w szybkim tempie. Już nie tylko tramwaje i autobusy miejskie przemieszczały się tarnowskimi ulicami. Coraz więcej było samochodów ciężarowych, które stopniowo zastępowały konne wozy w transporcie towarów. Rosła liczba samochodów prywatnych, do pojazdów mechanicznych przesiedli się również strażacy, samochodami dysponowało coraz więcej instytucji. O skali tego zjawiska najlepiej świadczy fakt, iż w ciągu dwóch lat - 1926/27 wzrosła dwukrotnie ilość dostarczanej do Tarnowa benzyny.


Wszystko to jednak zmieniło się w kolejnych latach, a zwłaszcza w okresie okupacji. Wówczas to zniknął definitywnie z tarnowskich ulic najważniejszy symbol galicyjskiego i międzywojennego Tarnowa - tramwaj, z którego tarnowianie byli przez kilka dziesięcioleci tak dumni.

06.04.2011
Twój komentarz:
Ankieta
| | | |