Smutny koniec starej Europy


Kiedy pewnego czerwcowego dnia 1914 roku Józef Szwejk wkroczył na widownię

wojny światowej, a konkretnie do praskiej gospody „Pod Kielichem” by wypić kufel

ciemnego piwa „bo w Wiedniu też dziś mają żałobę”, nie mógł jeszcze wiedzieć, że

oto na jego oczach dobiega właśnie kresu wiek XIX i rozpada się Europa urządzona

przez możnych 100 lat wcześniej, po upadku Napoleona. A wszystko dlatego, że w

Sarajewie serbski student zastrzelił austriackiego następcę tronu.


Iskra na beczkę prochu

Franciszek Ferdynand, następca tronu Austro – Węgier został zastrzelony w czerwcu

1914 roku w stolicy Bośni - Sarajewie. Wraz z nim od kul zamachowców zginęła żona,

hrabina Zofia Chotek. Wizyta w Bośni, okupowanej przez Austro – Węgry od 1878 roku,

anektowanej w 1908 roku miała mieć charakter czysto wojskowy, gdyż następca tronu był

równocześnie Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych. Nie było tajemnicą, że nastroje

ludności na Bałkanach nie sprzyjały Austriakom, obawiano się prowokacji i zamachu,

wobec czego odradzano arcyksięciu wizytę w Sarajewie, a już za zupełne nieporozumienie uznawano uczestnictwo w tej podróży żony następcy tronu. Samą

obecność Naczelnego Wodza i manewry wojskowe w środowiskach niechętnych

monarchii uznano za demonstrację siły, wiadomo było również, że jedną z politycznych

idei Franciszka Ferdynanda jest projekt poszerzenia państwa austro – węgierskiego o

tereny Jugosławii, a to z kolei zupełnie nie podobało się miejscowym nacjonalistom.

Policja i władze lokalne podjęły pewne środki ostrożności, ale nie była tajemnicą np. trasa

przejazdu książęcej pary. W efekcie na moście na rzecze Miliczce obydwoje zginęli od kul

zamachowców.

Na czele monarchii austro – węgierskiej stał wówczas legendarny cesarz Franciszek Józef I. Mijało 66 lat od czasu, gdy 2 grudnia 1848, w obliczu rewolucji nazwanej Wiosną Ludów, osiemnastoletni młodzieniec zasiadł na tronie w wyniku abdykacji stryja i zrzeczenia się praw do tronu przez swego ojca. Franciszek Józef miał 84 lata, trwał i stawał się żywym symbolem, ale z racji wieku i zapalenia płuc, na które zachorował wiosną 1914 roku, w wyniku czego spodziewano się jego szybkiej śmierci, podejmowanie strategicznych decyzji przychodziło mu z coraz większym trudem, sprawy państwowe powoli wymykały mu się z rąk, a doradców i polityków miał wokół siebie, najoględniej mówiąc, miernych. Gdyby nie ten stan rzeczy, być może rozpędzająca się lawinę udałoby się jeszcze zatrzymać. Było zresztą jeszcze kilka innych czynników, które mogły w decydujący sposób wpłynąć na losy Europy.


Nie byłoby Sarajewa?

Franciszek Ferdynand został następcą tronu austriackiego ponieważ był bratankiem Franciszka Józefa I. Jedyny syn cesarza, Rudolf już wówczas nie żył. Do dziś niektórzy twierdzą, że gdyby żył, prawdopodobnie nie byłoby zamachu w Sarajewie i losy Europy potoczyłyby się inaczej. Arcyksiążę Rudolf, urodzony w 1858 roku, zapowiadał się podobno wspaniale, choć sporo czasu poświęcał zajęciom godnym arcyksięcia – nadużywaniu alkoholu, uwodzeniu kobiet i robieniu karcianych długów. Ten tryb życia nie podobał się, co zdarza się nawet w najlepszych rodzinach, ojcu młodego arystokraty. Pomysły arcyksięcia w stylu zrzeczenia się praw do tronu, by ożenić się z Polką – Klementyną Potocką, notabene wnuczką księcia Romana „Sybiraka” Sanguszki, wymagały ponoć osobistej cesarskiej interwencji. Pannę co szybciej wydano za mąż za kogo innego, by jedyny męski potomek cesarskiej pary przestał snuć fantastyczne matrymonialne plany. Inna kochanka Rudolfa, tym razem już mężatka, pozwoliła się przekupić cesarskim urzędnikom niebotyczną kwotą miliona guldenów i z czekiem opuściła Wiedeń w momencie gdy arcyksiążę był zaręczony i trwały przygotowania do ślubu. Wreszcie Rudolf ożenił się w maju 1881 roku z córką króla belgijskiego Stefanią, po pewnym jednak czasie wrócił do kawalerskich nawyków, zwłaszcza, kiedy po narodzinach córki okazało się, że książęca para nie będzie mieć więcej dzieci. Na jednym z balów poznał Marię Vetsera i tak rozpoczął się kolejny romans. Ponoć następca tronu snuł kolejne plany i próbował konsultować w Watykanie możliwość uzyskania rozwodu, z czym absolutnie nie zgadzał się jego ojciec. Kiedy rzecz zaczęła nosić wszystkie znamiona towarzyskiego skandalu, doszło do ostatniej męskiej rozmowy ojca z synem. 27 stycznia 1889 roku cesarz, którego małżeństwo również nie było żadnym rajem na ziemi, a jego relacje z żoną można zamknąć w formule „bardzo grzecznie, ale bardzo z daleka”, starał się wytłumaczyć liczącemu 31 lat następcy tronu, że demonstracyjne lekceważenie żony i afiszowanie się z kochanką nie uchodzi przyszłemu „... z bożej łaski królowi apostolskiemu Jerozolimy, Cesarzowi Austrii, Królowi Węgier, Czech i Moraw, Dalmacji, Chorwacji, Sławonii, Galicji, Lodomerii, Ilirii, wielkiemu księciu Siedmiogrodu, Toskany i Krakowa etc...” Podobno arcyksiążę zobowiązał się rozwiązać jakoś swoje osobiste problemy, uczynił to jednak w sposób sprzeczny z intencjami rodziców, za to zapewniający mu trwałe miejsce w historii. Dwa dni później popełnił razem z Marią Vetsera samobójstwo w zameczku Mayerling, w okolicznościach do dziś nie do końca wyjaśnionych, dzięki temu chętnie wykorzystywanych w literaturze i filmie. Co bardziej egzaltowani scenarzyści i pisarze kazali nawet Rudolfowi strzelać równocześnie z dwóch pistoletów, by śmierć obydwojga nastąpiła w tym samym momencie. Mniej romantyczna wersja mówi jednak, że być może to samobójstwo miało jednak związek z polityką. Faktem jest bowiem, że Rudolf oczekiwał, iż ojciec zacznie się z nim powoli dzielić władzą, niechętnie widział się w roli „wiecznego następcy”. Arcyksiążę wdał się w spiskowanie przeciwko ojcu, szukając poparcia wśród Węgrów, a kiedy okazało się, że jego rachuby zawiodły, palnął sobie w łeb. Przed swą tragiczną śmiercią następca tronu dwukrotnie odwiedził Tarnów. Były to w zasadzie wizyty w Gumniskach, w pałacu Sanguszków, ale w maju 1887 roku miała miejsce w mieście wielka parada, gdy arcyksiążę Rudolf jechał do Gumnisk otwartym powozem z dworca kolejowego. Tłumy tarnowian wiwatowały, a na ulicy Krakowskiej, na wysokości ulicy Kaczkowskiego, zbudowano bramę triumfalną na cześć przyszłego Najjaśniejszego Pana. Rudolf cesarzem jednak nigdy nie został, po jego śmierci prawo do korony przeszło na młodszego brata Franciszka Józefa – Karola Ludwika, a z kolei po jego śmierci w 1896 roku na jego syna – urodzonego w 1863 roku Franciszka Ferdynanda. Ten ostatni miał także w swoim życiu chwile, gdy chciał się zrzec prawa do tronu ze względu na „relacje damsko – męskie”, ale w jego przypadku cesarz ustąpił i wyraził zgodę na małżeństwo z Zofią Chotek, pod warunkiem, że żona nie przyjmie nazwiska Habsburg, a dzieci zrzekną się wszelkich praw i nie będą zaliczać się do dynastii habsburskiej. Jedyne wady przyszłej żony Ferdynanda polegały na tym, że była niebogata, pochodziła z rodziny hrabiów, a nie książąt, i to w dodatku rodziny dawno pozbawionej towarzyskiego i politycznego znaczenia. Franciszek Józef ustąpił, być może nauczony tragicznym doświadczeniem własnego syna, być może zaś mając świadomość, że w przypadku rezygnacji Ferdynanda pierwszeństwo w kolejce do tronu obejmie kolejny młodszy brat cesarza – Otto. W porównaniu zaś z wyczynami tego pretendenta, skandalizujący Rudolf żył niemal jak mnich i to dość surowej reguły.


Zasady domina

Franciszek Ferdynand został zastrzelony 28 czerwca 1914 roku przez serbskiego studenta Gawryłę Principa, członka organizacji „Młoda Bośnia”. Sprawcę ujęto i skazano na 20 lat pozbawienia wolności, co wydaje się karą dość łagodną, ale brano pod uwagę młody wiek oskarżonego, który miał w chwili zamachu 20 lat. Princip zmarł w więzieniu na gruźlicę w roku 1918. Tymczasem wydarzenia w Europie zaczęły się toczyć według zasad domina. Już w ostatnich latach XIX wieku Europa podzieliła się na dwa bloki. Pierwszy stworzyły Niemcy, Austro – Węgry i Włochy w 1882 roku. Odpowiedzią na te działania były kolejno: porozumienie francusko – rosyjskie z roku 1893, porozumienie brytyjsko – francuskie z roku 1904 i wreszcie sojusz brytyjsko – rosyjski zawarty w roku 1907. Latem 1914 roku przyszedł czas egzekwowania zobowiązań. W lipcu Austro – Węgry wystosowały ultimatum pod adresem Serbii. Ufni w siłę sojuszu z Niemcami wiedeńscy politycy postawili warunki nie do przyjęcia dla suwerennego państwa. Żądano potępienia antyaustriackiej propagandy w Serbii, rozwiązania organizacji i stronnictw, które taką propagandę prowadzą, oświadczenia o niewtrącaniu się w sprawy mieszkańców terytorium austro – węgierskiego i szczegółowego śledztwa w sprawie zamachu w Sarajewie, z udziałem przedstawicieli rządu austro – węgierskiego. Serbia skłonna była przyjąć większość warunków, nie zgodziła się jednak na naruszenie własnej suwerenności. Niewielka Serbia mogła liczyć na pomoc Rosji, kiedy więc 25 lipca minął termin ultimatum i 28 lipca Austro – Węgry rozpoczęły wojnę przeciw Serbii, w Rosji ogłoszono powszechną mobilizację. W ten sposób konflikt, który w intencji cesarza Franciszka Józefa miał być lokalną „ekspedycją karną” przeciwko Serbii przerodził się w wojnę światową. W efekcie 1 sierpnia Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji, 3 sierpnia Francji. 4 sierpnia wojska niemieckie bez wypowiedzenia wojny przekroczyły granice Belgii i napotkały silny opór. Tego samego dnia Anglia wypowiedziała wojnę Niemcom, Stany Zjednoczone ogłosiły neutralność. 6 sierpnia Austro – Węgry wypowiedziały wojnę Rosji, Serbia natomiast Niemcom, Chiny ogłosiły neutralność. „Wielka wojna” stała się faktem. Franciszek Józef nie dożył jej zakończenia. Zdążył jeszcze ogłosić „Akt 5 listopada” 1916 roku, w którym dawano Polsce enigmatyczne nadzieje na przyszłą niepodległość pod protektoratem Niemiec i Austro – Wegier, zmarł kilkanaście dni później, 21 listopada w 86 roku życia i 68 roku panowania. Monarchia austro – węgierska niewiele przeżyła swego legendarnego władcę. Przez dwa kolejne lata, pod rządami ostatniego cesarza – Karola I, dogorywała, zmierzając ku militarnej i politycznej klęsce. 11 listopada 1918 cesarz abdykował. Ciąg wydarzeń rozpoczętych w czerwcu 1914 roku w Sarajewie dobiegł kresu.

04.01.2012
Twój komentarz:
Ankieta
Czy popierasz projekt dwukadencyjności władzy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast w samorządach lokalnych
| | | |