Z Czesławem Kwaśniakiem, prezesem Okocimskiego Klubu Sportowego Brzesko rozmawiał Piotr Filip
Zespół Okocimskiego odniósł sukces, wywalczył awans do pierwszej ligi. Był to sukces spodziewany i planowany, ale jego rozmiary zaskoczyły chyba wszystkich?
Rzeczywiście, nie wszystko precyzyjnie zaplanowaliśmy. Kiedy obejmowałem funkcję prezesa, postawiliśmy sobie za cel awans do pierwszej ligi, ale nie zakładałem, że uda się to zrobić w takim stylu, na tyle kolejek przed końcem rozgrywek, po 29 meczach bez porażki. Bardzo cieszę się z faktu, że kiedy awans był już pewny, drużyna nie „odpuściła” ani jednego meczu.
To zasługa piłkarzy i trenera. Jak oceniłby pan obecny zespół Okocimskiego?
Mamy zawodników, którzy już niejednokrotnie pokazali, że mają klasę i charakter. Demonstrowali ambicję i wolę walki nawet wtedy, gdy już nie musieli tego robić. To młodzi piłkarze, nie rozpieszczeni finansowo, ale chcący się pokazać zawsze z najlepszej strony.
Ważna jest także zapewne atmosfera w klubie?
Wielokrotnie mówiłem, że w Okocimski panuje atmosfera jak w rodzinie. Jako prezes mam bezpośredni kontakt z zawodnikami. Zaglądam czasem nawet do szatni piłkarzy, choć wiem, że niektórzy prezesi tego unikają. Ja uważam, że im większa integracja, tym lepiej dla klubu. Nie chodzi o to, by się spoufalać, ale miło mi słyszeć, że dobra gra i awans to także prezent dla mnie.
Już przed rokiem bardzo niewiele brakowało do awansu. Co takiego zmieniło się przez rok, że teraz wywalczyliście go bez problemu?
Wiele się w klubie przez ten rok zmieniło. Zaczęliśmy inwestycje na stadionie, poprawiły się warunki treningów, poprawiła się atmosfera.
Pierwsza liga stawia wysokie wymagania nie tylko piłkarskie, ale też organizacyjne. Stadion Okocimskiego wymaga znaczących inwestycji.
Jestem po rozmowie na ten temat z Ryszardem Niemcem, prezesem Małopolskiego Związku Piłki Nożnej i z Komisją Licencyjną. Otrzymaliśmy wytyczne, które klub musi spełnić, aby otrzymać licencję. To jednak nie jest sprawa klubu, ale burmistrza Brzeska. Stadion jest miejski, Grunt i budynki są własnością samorządu. Klub nie może prowadzić inwestycji, gdy majątek nie jest jego własnością. Jest przygotowany projekt rozbudowy obiektu, ale jego realizacja nie zależy od nas.
Wierzy pan, że uda się uzyskać licencję?
Wierzę. Należy rozpocząć od ogłoszenia przetargu, następnie przygotować harmonogram prac. Nie ma złudzeń, że wszystko uda się zrealizować szybko. Unowocześnienie stadionu to proces, który może potrwać nawet kilka lat. PZPN dopuszcza możliwość rozłożenia inwestycji na etapy. Mam też nadzieję, że uda się pozyskać na ten cel pieniądze unijne, choć część kosztów musi zostać pokryta z budżetu miasta. Mam nadzieję, że ostatnim etapem modernizacji będzie montaż sztucznego oświetlenia. My ze swojej strony jesteśmy zainteresowani, aby kibice, mieszkańcy Brzeska mogli oglądać mecze pierwszej ligi u siebie. Nie chcemy grać na innych stadionach.
Czy awans spowoduje konieczność wzmocnienia drużyny? Czy kibice mogą się spodziewać nowych twarzy w zespole?
Nie myślimy o dużych wzmocnieniach. Dałem piłkarzom słowo, że jeśli zostawią na boisku serce, będą grać także w pierwszej lidze. Zespół jest bardzo zgrany i bardzo dobry. Trudno komuś powiedzieć – pracowałeś ciężko cały sezon, ale teraz nie jesteś już potrzebny. Sądzę, że tych piłkarzy stać na wywalczenia miejsca w środku tabeli pierwszej ligi. Jeśli się mylę, pomyślimy o modyfikacji składu po rundzie jesiennej. Teraz chcielibyśmy pozyskać jednego dobrego napastnika. Nie wierzę w to, że jedyną receptą na sukces jest wydanie wielkich pieniędzy na gwiazdorów, którzy zagwarantują wyniki. Nie mamy gwiazdorów, ale mamy zespół zgrany i świetnie rozumiejący się.
Rozgrywki ligowe się zakończyły, czy piłkarze idą na urlop?
Tak. W lipcu planujemy obóz w Straszęcinie, chcemy też przed inauguracją ligi zagrać sporo sparingów. Zagramy w lipcu z Kolejarzem Stróże, przygotowane są też inne mecze kontrolne.
A jak zareagowali na awans sponsorzy? Pojawią się nowe źródła finansowania i większe pieniądze?
Sponsorów będziemy mieli tych samych, co w zakończonym sezonie. Jesteśmy już po rozmowach ze spółką Can-Pack, która jeszcze mocniej zaangażuje się w sprawy
klubu, za co jestem wdzięczny. Rozmowy z Carlsbergiem będziemy prowadzić po Mistrzostwach Europy. Samorząd miasta też ma do spełnienia swoją rolę i swoje obowiązki, mam nadzieję, że się z nich wywiąże. Ze swojej strony także staramy się zarabiać. Sezon zakończył się koncertem Dody na stadionie, to z jednej strony prezent dla piłkarzy, z drugiej sposób na pozyskanie pieniędzy. Podczas Mistrzostw Europy na stadionie powstanie natomiast strefa kibica.
Dziękuję za rozmowę