Walka do samego końca

 Grupa Azoty Unia Tarnów wywalczyła u siebie kolejne punkty w meczu z ARGED KPR Ostrovią. Gospodarze dominowali przez większość spotkania, nie obyło się jednak bez emocji w końcówce spotkania. Ostatecznie tarnowianie pokonali beniaminka z Ostrowa Wielkopolskiego różnicą trzech bramek.

 

Wynik spotkania Grupy Azoty Unia Tarnów z ARGED KPR Ostrovią w Arenie Jaskółka otworzył Taras Minotskyi, a jeszcze szybciej odpowiedział Bartłomiej Tomczak. Pierwsze minuty należały jednak do gospodarzy – po pięciu minutach wynik brzmiał 3:1, po 10 tarnowianie prowadzili 5:3. Po kwadransie gry drużynie przyjezdnych udało się doprowadzić do remisu, a dwie minuty kary otrzymał Aleksandr Bushkou. Ostrowianie mieli zatem świetną okazję do objęcia pierwszego w tym meczu prowadzenia. Swojej szansy jednak nie wykorzystali, a w 19 minucie tarnowianie ponownie prowadzili różnicą dwóch bramek - 8:6.

Dwie minuty później, po trafieniach Marciniaka i Urbaniaka, ponownie był remis. Zawodnicy Unii nie pozwolili jednak rywalom na przejęcie inicjatywy i na pięć minut przed końcem pierwszej części spotkania, po kontrataku wykończonym przez Słupskiego, wyszli na najwyższe dotychczas, trzybramkowe prowadzenie 11:8. Ostatecznie gospodarze do szatni zeszli wygrywając różnicą trzech bramek. 13:10.

Po zmianie stron zespoły prowadziły wyrównaną walkę. Dopiero po trafieniu Słupskiego ze skrzydła w 35. minucie, przewaga tarnowian wzrosła do czterech bramek. Ich sytuacja skomplikowała się jednak kilka chwil później, kiedy dwuminutowe wykluczenie otrzymał najpierw Shuichi Yoshida, a chwilę później także Albert Sanek. Pomimo gry w podwójnym osłabieniu, gospodarze nie stracili bramki i na 20 minut przed końcem spotkania nadal prowadzili 16:12, a Taras Minotskyi rzutem z siódmego metra podwyższył przewagę swojego zespołu do pięciu trafień.

Ostrowianie nie składali jednak broni i na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem tracili do tarnowian już tylko dwie bramki - 18:16. Na pięć minut przed końcem meczu, przy wyniku 22:19, o czas poprosił trener drużyny gości, która wciąż miała niemałą szansę na wywalczenie punktów w spotkaniu.

Ostatnie chwile meczu w tarnowskiej Arenie zapowiadały się – zgodnie z oczekiwaniami – niezwykle emocjonująco. Kamil Adamski wykorzystał rzut karny i w 57 minucie Ostrovia traciła do Unii już tylko dwie bramki. Zespoły jeszcze przez chwilę wymieniały się ciosami aż do momentu, kiedy za sprawą kolejnego rzutu Adamskiego goście na minutę przed końcem meczu odzyskali kontakt. Podopieczni Tomasza Strząbały nie stracili jednak koncentracji, a kropkę nad „i” postawili Bushkou i Yoshida, ustanawiając wynik spotkania na 26:23.

 

Grupa Azoty Unia Tarnów – KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 26:23 (13:10)

Unia: Małecki, BartosikPodsiadło 7, Minotskyi 6, Słupski 4, Yoshida 4, Sanek 3, Bushkou 2, Zahirović, Kowalik, Sikora, Matsuura, Kasahara, Małek, Wajda, Mrozowicz


Fot.Artur Gawle

 

21.11.2022
Twój komentarz:
Ankieta
Biorąc pod uwagę infalcję i ogólną sytuację gospodarczą, sądzę, że moja sytuacja w ciągu najbliższego roku:
| | | |