Moje Zdrowie w praktyce

 Blisko cztery miliony Polaków zgłosiły się w ciągu pierwszego roku do programu „Moje Zdrowie”. To znacznie więcej, niż początkowo zakładano. Jednak o wartości profilaktyki nie świadczy wyłącznie liczba wykonanych badań lecz to, co z nich wynika. Dane Centrum Zdrowia Tuchów pokazują, że u ponad połowy przebadanych pacjentów stwierdzono nieprawidłowości, a część wymagała dalszej diagnostyki, w tym szpitalnej.

 

Od początku stycznia do 21 października tego roku, w placówce podstawowej opieki zdrowotnej w Tuchowie z programu „Moje Zdrowie” skorzystało blisko tysiąc osób. U ponad 480 z nich wykryto nieprawidłowe wyniki badań. To nieznacznie ponad 50 procent wszystkich uczestników. Innymi słowy, co drugi pacjent otrzymał sygnał, że jego stan zdrowia wymaga uwagi. - Nie oznacza to oczywiście, że u wszystkich rozpoznano chorobę. Odchylenia od normy mogą mieć różne przyczyny i nie zawsze wymagają leczenia – tłumaczy Monika Zając, pielęgniarka naczelna. Są jednak ważną wskazówką dla lekarza i pacjenta. Pozwalają odpowiednio wcześnie zareagować, zlecić dodatkowe badania, zmienić sposób odżywiania czy inne codzienne nawyki. W przypadku 50 osób wyniki uzasadniały skierowanie do dalszej, pogłębionej diagnostyki. - Ośmioro pacjentów skierowano do szpitala. Oznacza to, że co dziewiętnasty uczestnik programu wymagał dodatkowego postępowania diagnostycznego – wylicza Magdalena Gębica, kierująca pracą Zespołu Przychodni CZT.  Podkreśla tez, że to już nie tylko profilaktyka rozumiana jako rutynowe badanie, ale konkretne działania medyczne, podejmowane na podstawie  wyników.

Program „Moje Zdrowie” uruchomiono w maju ubiegłego roku i zakładano, że do końca roku skorzysta z niego około 600 tysięcy osób. Tymczasem liczba zgłoszeń sięgnęła 2,3 miliona, a po dwunastu miesiącach przekroczyła 3,7 miliona. Blisko 63 procent uczestników stanowiły kobiety. W Małopolsce ankiety wypełniło około 315 tysięcy mieszkańców. W powiecie tarnowskim udział zgłoszonych wyniósł 15,17 procent, co należały do wyższych wyników w województwie. Ogólnopolskie statystyki pokazują popularność programu, ale niewiele mówią o jego efektach zdrowotnych. Wypełnienie ankiety nie oznacza bowiem ukończenia bilansu. Dlatego interesujące są dane z Tuchowa, wskazujące, jak często badania prowadzą do dalszej diagnostyki. Ważnym elementem programu jest wizyta podsumowująca, podczas której pacjent otrzymuje indywidualny plan zdrowotny. Z programu mogą korzystać osoby od 20. roku życia – do 49 lat co pięć lat, a starsze co trzy lata. Zakres badań zależy od wieku i czynników ryzyka. Obejmuje także możliwość oznaczenia lipoproteiny(a), której poziom wiąże się ze zwiększonym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych.

Dane z Tuchowa nie pozwalają jeszcze dokładnie określić, ilu pacjentów dzięki programowi uniknęło poważnej choroby. Pokazują jednak, że profilaktyka nie jest formalnością. Ujawnia nieprawidłowości, o których pacjenci często nie wiedzą, i może prowadzić do dalszych decyzji medycznych. To właśnie stanowi jej praktyczną wartość. Według danych Centrum e-Zdrowia, jedynie 37,5 procent uczestników wypełniających ankietę miało prawidłową masę ciała według wskaźnika BMI. To kolejny sygnał wskazujący na skalę zagrożeń zdrowotnych. Warto więc poświęcić trochę czasu na badania, zanim znacznie więcej trzeba będzie go przeznaczyć na leczenie.

 

29.10.2026
Twój komentarz:
Ankieta
Moje tegoroczne wakacje spędzę:
| | | |